SODALICJE MARIAŃSKIE
 

Zakładanie Sodalicji Mariańskiej

Autor: Mieczysław Łacek

„Przy zakładaniu Sodalicji, należy postępować spokojnie, bez wrzawy i zbytniego pośpiechu, a z jak największą przezornością”. Pierwszy krok przy zakładaniu sodalicji mariańskiej to mieć „dobre natchnienie z nieba, które w sercu gorliwego kapłana lub innej pobożnej osoby, myśl zawiązania kongregacji obudzi”. Potrzebne jest więc „natchnienie z nieba”, by zamiar założenia sodalicji wypływał „z gorliwości o chwałę Boga i Maryi”, a nie był wynikiem osobistych ambicji, jakiejś zawiści i nie wynikał z gorączki działania. A jak poznać że założenie jakiejś sodalicji „odpowiada woli Bożej”? „Znakiem woli Bożej będzie między innymi istnienie warunków potrzebnych do tego, by w danym miejscu i w danej chwili dobra sodalicja powstać i rozwijać się mogła”. A jakie to są warunki? Na dobry początek wystarczą dwa nieodzowne warunki. Pierwszy, to musi się znaleźć w danym miejscy, czy okolicy „rozumny i gorliwy kapłan”, który zechciałby pełnić rolę moderatora. Drugi warunek to grupa ludzi. Nie potrzeba dużo ludzi do powstania Sodalicji, wystarczy kilku zacnych ludzi czynu, „którzy poznali zrozumieli istotę i cel Sodalicji”. Często Sodalicje zakłada sama władza kościelna (przełożony, biskup). Kolejny warunek to agitacja. By sodalicja zaistniałą „trzeba rozwinąć w kierunku jej zawiązania pewną agitację”. W jaki sposób to czynić? Nie należy agitować bez namysłu i ściągać do sodalicji każdego, który na chwilkę zachłysnął się ideą sodalicyjną, ale tych, którzy naprawdę chcą żyć ideałami sodalicyjnymi. Agitować należy „bez wielkiego rozgłosu, albo całkiem prywatnie albo w ciasnym kółku ludzi ad hoc sproszonych”. „Na początek przyjmować, tylko takich co istotnie mają odpowiednie kwalifikacje, bo pierwszy związek musi być zdrowy i silny”.

A gdy grupa nie ma jeszcze moderatora, musi postarać się o niego. Może udać się do ordynariatu miejscowego biskupa lub do prowincjała jezuitów, gdzie jest dom Towarzystwa Jezusowego, który wyznaczy moderatora. Sami więc zgłaszają się do przełożonego jezuitów albo do biskupa diecezji i rozpoczynają okres aspirantury. Dopuszczalne jest by biskup mianował „raz na zawsze” moderatorem każdorazowego proboszcza (parochum pro tempore existentem). Przy kościele jezuickim moderatora może prowincjał wyznaczyć także księdza nie należącego do zgromadzenia jezuitów. Wszyscy zaś moderatorze mają władzę subdelegowania innego kapłana do spełniania chwilowych funkcji w sodalicji. Jednak ten tylko ważnie przyjmuje do sodalicji kto jest ważnie wybranym moderatorem. Gdyby były wątpliwości czy moderator został ważne i wybrany, wtedy należy prosić o sanację. Na taką sanację pozwolił papież Leon XIII, dn. 23. czerwca 1885 roku. Choć należy oczywiście takich błędów unikać.

Gdy jakiś ksiądz sam zgromadził wokół siebie grupkę ludzi chcących założyć sodalicję mariańską, „najwłaściwszym będzie, by sam ten ksiądz…, udał się do odpowiedniej władzy duchowej i prosił o wyznaczenie na moderatora, czy to siebie, czy innego odpowiedniego kapłana”. Po wyznaczeniu moderatora rozpoczyna się bardzo ważny okres bezpośredniego przygotowania się moderatora i członków do właściwej erekcji sodalicji mariańskiej. „Kongregacja jest wspaniałym, Bożego pomysłu instrumentem, z którego może trysnąć cudowny hymn uwielbienia Boga i Maryi nie tylko w słowach, ale w czynach i w prawdzie. Trzeba jednak umieć na tym instrumencie grać, ażeby umieć, trzeba się nauczyć”. Przede wszystkim moderator musi „wziąć się do gruntownego studium istoty, ducha, ustaw i dziejów kongregacji”. Powinien dogłębnie poznać sodalicję i ją ukochać. Sam kształcąc się, powinien kształcić również członków sodalicji.

Członkowie także muszą poznać istotę sodalicji, jej ustrój, poznać jej ducha i styl, wdrażać się w praktyki sodalicyjne. Dlatego moderator raz w tygodniu, albo raz na dwa tygodnie gromadzić przyszłych sodalisów, by „za pomocą pogadanek, wspólnych czytań i dyskusji urabiać ich powoli na odpowiedni dla sodalicji materiał”. 

Trzeba także obrać tytuł sodalicji pod którym ma być erygowana i drugiego patrona oraz obrać siedzibę, kaplicę, salę spotkań. Ten okres przygotowawczy może trwać ok. 3 miesięcy. Po tym okresie „powinien moderator poczynić kroki do tego aktu, którym kongregacja byt swój prywatny zamienia na prawno-kościelny, t.j. do erekcji i agregacji”. Kanoniczna erekcja „to akt władzy kościelnej, który jakiemuś związkowi pobożnemu nadaje prawne istnienie jako kościelnej instytucji”. Agregacja zaś „to akt, którym zawiązuje się węzeł społeczności duchowej między jakąś poszczególna gałęzią stowarzyszenia, a jego głównym pniem, którym bywa, w Rzymie lub gdzieindziej, istniejące arcybractwo lub archikongregacja”. 

Ponieważ Kościół nadaje wiele odpustów i przywilejów na „głowę czyli macierzyńskie gniazdo stowarzyszenia”, agregacja do niej jest „środkiem do osiągnięcia prawa udziału w owych łaskach i przywilejach”. Dla sodalicji mariańskiej wspólnym pniem i głową jest erygowana w roku 1584 przez papieża Grzegorza XIII kongregacja młodzieży pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Panny w Rzymie zwana inaczej Prima primarią. W roku 1569 podzielono ją już na 3 grupy. Prima Primaria obejmowała bowiem młodzież ponad 21-letnią. Secunda Primaria młodzież od lat 14 do 21. Tertio Primaria poniżej lat 14. Na głowę jednak całego organizmu erygowano tylko pierwszą Prima primarię.

Erekcja (erygowanie) jest więc prawnym zaistnieniem sodalicji, a agregacja uczestnictwem w duchowych owocach głowy. Erekcji jak i agregacji dokonuje przy klasztorach jezuickich Generał lub prowincjał za zgodą generała, a gdzie indziej miejscowy biskup. Jeśli chodzi o erygowanie sodalicji przy domach jezuickich nie potrzeba przesyłać na ręce prowincjała przesyłać oficjalnego listu, wystarczy list prywatny, w którym należy podać tytuł (pod jakim wezwaniem maryjnym jest ta sodalicja) nowo zawiązującej się sodalicji i jej drugiego patrona, stan i zawód członków i miejsce, gdzie sodalicja powstaje i kosił przy którym się zawiązuje. Prosząc zaś ordynariusza o erekcję sodalicji, oprócz wymienionych punktów należy załączyć również statut szczegółowy tejże sodalicji. Gdy dyplomy erekcji i agregacji nadejdą, może sodalicja rozpocząć prawne istnienie i przyjmować członków. Pierwsze przyjęcia należałoby „odprawić z wielką uroczystością w jakieś większe święto Matki Bożej”. Ceremoniał przyjęcia może być dowolny, byleby się nie sprzeciwiał przepisom liturgicznym i by wyrażał istotę tego aktu przyjęcia.

Pierwszych urzędników w nowopowstałej sodalicji wybiera zasadniczo sam moderator. Sposób wyboru urzędników reguluje statut tejże sodalicji. Pierwszy szkic danego statutu powinien stworzyć moderator i poddać go pod dyskusję, a na koniec pod głosowanie całego wydziału. Z czasem należy powołać odpowiednie sekcje. Niech one jednak „rodzą się z dzieł podjętych, nie na odwrót”. Każda sodalicja też „ma prawo zakładać swoje oddziały, filie tam, gdzie nie podobna utworzyć dla jakichś szczególnych powodów Sodalicji”.

Mieczysław Łacek