SODALICJE MARIAŃSKIE
 

Praca nad utrzymaniem katolickości krajów

Mieczysław Łacek

Walka z protestantyzmem

W czasach reformacji zadaniem sodalicji było: „Wstrzymać nawałę herezji, wiarę katolicka ożywić przez cześć Maryi, lud prowadzić do Jezusa Utajonego, a przede wszystkim młodzież osłaniać przed błędami nowej nauki, zapalać ducha apostolskiego, oto był cel i wynik rozwoju Sodalicji w zagrożeniach protestantyzmem państwach”.

Sodalicje Mariańskie w XVII i XVIII stuleciu: „Uchroniły Europę w znacznej mierze od zupełnego zalewu przez protestantyzm”. Sodalisi jako swoje życiowe zadanie w wieku XVI podejmowali posłannictwo walki z protestantyzmem. Walkę tę zaczęli od odrodzenia własnego życia wewnętrznego, potem własnej rodziny, a potem praca na rzecz swojego społeczeństwa3. „Sodalisi, stając w obronie prawdy Chrystusowej i nauki Kościoła katolickiego, nie atakowali przeciwników, tylko przykładem własnego życia dawali świadectwo Chrystusowi i Jego Ewangelii. Modlitwa, umartwieniem, częstym przystępowaniem do Sakramentu pokuty i Komunii św., urządzaniem Bożego Grobu, rezurekcji …, procesjami Bożego Ciała czy procesjami pokutnymi pod koniec zapustów ulicami miast – pociągali ludzi do kościołów, do czynienia pokuty, do powrotu do wiary ojców. A wszystko to czynili w łączności i pod sztandarem swej Patronki”. 

Założyciel i moderator sodalicji w Kolonii o. Franciszek Koster w roku 1575 wydał podręcznik sodalicyjny „Libellus Sodalitatis”. W przedmowie do tego dziełka napisał m.in.: „Zwolennicy reformacji jednogłośnie atakują Tę, która sama zwyciężyła wszelką herezję. Nie bez przyczyny próbuje wąż ukąsić stopę Tej, która mu głowę starła, nie bez powodu smok czyha na Niewiastę, za której wstawiennictwem musiał ustąpić Książę tego świata. Ją to Sodalicja obrała za swoją Patronkę. Jej opiece powierza się młodzież, Ją ogłasza za swą Panią i Matkę, by Jej zapewniła postęp w nauce, zahartowała wolę, dodawała odwagi w pracy dla bliźnich… A tymczasem herezja usiłuje obalić cześć Jej i wielkość. Luter, Centuriorzy z Magdeburga sprowadzili Maryje do rzędu zwykłych stworzeń. Te zniewagę należy zetrzeć, czcząc i wielbiąc Matkę Boga i Królową ludzkości”.

Sodalicje Mariańskie w Niemczech przyczyniały się do utwierdzania wiary katolickiej w kraju. Siedem sodalicji w Kolonii (XVI w.) zmusiło Senat miasta, by pozostał przy wierze katolickiej. Tak pisał do moderatora sodalicji kolońskiej św. Piotr Kanizy (1521-1597): „Tem więcej możemy się spodziewać przywrócenia wiary katolickiej w Niemczech, im więcej ludzi będzie w imię Jezusowe pracowało nad obroną czci należnej Marji Dziewicy i im więcej wzmocni szeregi założonej kongregacji Marjańskiej”. Nuncjusz Portia w roku 1577 pisze o Kongregacji kolońskiej: „Stowarzyszenie to przynosi zarówno im samym, jak i drugim nieocenione korzyści. Poucza się i nawraca heretyków. Całe rodziny idą za ich przykładem. Stwierdzili to już wielokrotnie inni, mogłem stwierdzić i ja”. 

Św. Piotr Kanizjusz (1521-1597) w Sodalicjach Mariańskich widział ogromną pomoc w walce z protestantyzmem, zwłaszcza w Niemczech. Historyk Sodalicji O. Delplace pisze: „Celem a zarazem wspaniałym owocem Sodalicyj Mariańskich w zagrożonych przez protestantyzm krajach było powstrzymanie zalewu herezji, ożywienie katolickiej wiary przez cześć Najśw. Maryi Panny, doprowadzeni ludzi do Sakramentów świętych, uchronienie, zwłaszcza młodzieży przed błędami nowej nauki i uczynienie z niej apostołów słowa i przykładu”.

Za jej śladem poszły inne miasta nadreńskie, w których sodalicje stały się twierdzami wiary. Bawaria zawdzięcza swą katolickość 30 tysiącom sodalisów. Trewir, Würzburg, Kolonia, Fryburg szwajcarski zostały przy wierze katolickiej dzięki sodalicjom. Założycielem sodalicji mariańskich we Fryburgu (mieszczan, uczniów, pań) był sam św. Piotr Kanizy. Św. Piotr Kanizy pisał w roku 1578: "Wiara i pobożny zmysł naszych ojców wszędzie zgnębione. Już prawie nikt nie modli się publicznie, ani nawet prywatnie. Każdy kraj zda się wytrzebiony z bojaźni i miłości Bożej. Większość zadawala się powierzchownym tylko przyznaniem się do wiary i chrześcijaństwa… Ale kościół katolicki w Niemczech dźwignie się znowu do wspaniałego rozkwitu dzięki Sodalicjom Mariańskim”. 

Działające od r. 1630 w Austrii sodalicje przywracają Austrii katolickość. Na początku wieku XVII była prawie cała protestancka14. Arcybiskup Wiednia Kard. Piffl, Sodalis często powtarzał: „Co by było z Wiedniem bez Kongregacji Mariańskich? Sodalicje stanowią pierwsze szeregi naszej Akcji katolickiej”. A arcybiskup Wiednia w latach 30-tych wieku XX, też Sodalis, oświadczył w roku 1935: „Nasze Sodalicje stanowią kręgosłup życia katolickiego”. W Gratzu na 13 tys. mieszkańców tylko 200 było katolikami. W XIX wieku mówi się o katolickości i maryjności Austrii. W roku 1905 mógł się odbyć w Wiedniu Kongres Honorowej Straży Maryi.

Tak pisał o sodalicjach francuskich kard. Bossuet (1627 – 1704) w „Historie de Fénelon”: Liczne kongregacje mariańskie, obejmujące w miastach wszystkie niemal stany i zawody mieszkańców, utrzymywały ludność Francji na wysokim poziomie życia religijnego i obyczajowego. Praktyki pobożne, rozumne nauki dostosowane do potrzeby każdego stanu, zachowały w całym narodzie dobre obyczaje, ducha ładu i posłuszeństwa, trzeźwość i uczciwość, od których zawisł pokój i dobrobyt tak w łonie rodzin jak i w całym państwie.

Po rewolucji francuskiej sodalisi musieli stać się misjonarzami. Założona 2 lutego 1801 roku sodalicja paryska, mająca swoje filie w innych miastach, m.in. w: Grenoble, Renes, Nantes, Lisieux, Tuluzie, Poitiers, Lyonie podjęła szeroką działalność. „Nawiedzali więc chorych, wspierali ubogich…, a zarazem w salach wykładowych, w pracowniach, biurach i salonach wielkiego świata rozbudzali słowem lub przykładem cześć dla religii i praw ewangelicznych”. W roku 1820 powstało „Towarzystwo dobrych dzieł”, którego działalność obejmowała szpitale, więzienia, uczono zwłaszcza biednych katechizmu i modlitwy, czuwano nad ich uczciwością i czystością obyczajów. Następnie powstało „Towarzystwo dobrych nauk”, które czuwało nad młodzieżą szkolną, by ich utrzymać i wzmacniać w zasadach religijnych i moralnych. Dostarczano im dobre książki, kształcono ich w różnych dziedzinach wiedzy. W szeregach sodalicji paryskiej działali kardynałowie, biskupi, książęta, arystokraci, dygnitarze wojskowi, wysocy urzędnicy państwowi, architekci, lekarze, profesorowie uniwersytetów i studenci.

Wielkie zasługi w obronienie katolickości Węgier i Czech mają także Sodalicje. Svoboda T.J. pisze: „Jeżeli zapytamy się, komu przypada bezpośrednia zasługa w przywróceniu katolicyzmu [w tych krajach], jezuitom czy Sodalicjom, to palmę pierwszeństwa należy oddać Sodalicjom”. O Kongregacji w Chebie (Eger) w Czechach mówiło się: „Odkąd uczniowie mają Sodalicję, stali się nieznośniejszymi od samych jezuitów, bo ci przynajmniej w domach naszych pozostawiają nas w spokoju, sodalisi zaś niepokoją ustawicznie uszy nasze swoją Maryją, swoimi mszami i spowiedziami”.

Jakie praktyki spełniały wtedy sodalicje. Papież Grzegorz XIII sodalicji w Kolonii w roku 1577, dowiedziawszy się o ich pracy, nadaje im w breve papieskim odpusty za: komunię św., za codzienny rachunek sumienia, za nawrócenie już jednego grzesznika i heretyka, za pojednanie zwaśnionych, za obronę wiary katolickiej, za cześć do Matki Bożej. 

Walka z wolnomularstwem i laicyzmem

Wolnomularstwo powstało w epoce Renesansu z cechu „wolnych mularzy i kamieniarzy” i zaczęły tworzyć loże – ogniska idei filozoficznych. Z czasem utworzyły „Wielką Lożę” w Anglii, „Wielki Wschód” we Francji. To były centra dowodzenia masonerią, wolnomularstwem. Według papieża Leona XIII: „Masonerii chodzi przede wszystkim o zburzenie doszczętne całej religijnej i socjalnej dyscypliny, mającej swe źródło w instytucjach chrześcijańskich i o zastąpienie jej nową, zgodną z postulatami, które głosi, a której podstawowa zasada zapożyczona jest z filozofii naturalistycznej”. Pierwszym papieżem, który potępił masonerię był Klemens XII (1738). Benedykt XIV (1751) ponowił ekskomunikę. Wolnomularstwo przyczyniło się do rozwiązania zakonu jezuitów, a przez to osłabiło znaczenie sodalicji mariańskiej, która wielce przyczyniała się do walki z ideami masońskimi31. Po przywróceniu jezuitów (1814) znów sodalicje stały się zagrożeniem dla masonerii, bo wyrabiały chrześcijan na wybitne jednostki walczące w obronie Kościoła Chrystusowego. 

W 300-lecie sodalicji mariańskiej w roku 1884 Leon XIII(?) wydał breve Frugiferas Inter wskazując na sodalicję mariańską jako siłę przeciwstawną masonerii. Potwierdza to instrukcja św. Officjum z 10 maja 1884 roku w którym wskazano, że kongregacja mariańska jest najdzielniejszym środkiem do złamania potęgi masońskiej.

Wysiłki wrogów nie ustają i obejmują coraz to nowe dziedziny życia, wojujący ateizm ustępuje laicyzmowi. Usiłuje się przekonać człowieka, że można obejść się bez Boga i równocześnie prowadzić życie doskonałe, a także wmówić człowiekowi, że wiara w Boga jest rzeczą prywatną, osobistą. Religię ma zastąpić: nauka, moralność, polityka. Konwent Wielkiego Wschodu w roku 1922 ogłasza: „Jesteśmy w stosunku do zewnętrznego świata wielką asocjacją niemą, która pragnie jedynie być kolektywną wyrazicielką pewnych idei, aby pokryć ich siecią cały świat. Zależy nam na tym, by nasze myśli przeniknęły najszersze warstwy. Nasze zadowolenie pochodzi tylko z tego, że widzimy, że nasze myśli kiełkują. Masoneria musi się dać wyczuwać wszędzie, ale nie być odkryta nigdzie!” Siedem lat później Konwent Wielkiego Wschodu (1929) uchwala: „Winniśmy stać się duszą wszystkich dzieł i wszystkich stowarzyszeń, które przodują na polu walki. Naszym zadaniem jest być wszędzie i wszędzie występować w duchu masońskim, którym przesiąknęliśmy w naszych lożach”. Być albo nie być masonerii zawisło od rozwiązania sodalicji. Obawiano się że sodalicja wyrwie z korzeniami ślady po Rewolucji i Napoleonie: „Potężnym narzędziem, a zarazem wpływowym inspiratorem stronnictwa zapamiętałych szaleńców reakcyjnych, chcących wyrwać z korzeniami ostatnie ślady urządzeń po Rewolucji i Napoleonie – był rodzaj stowarzyszenia tajnego tzw. Kongregacja Mariańska… Kongregacja pod stałym kierunkiem naczelnym OO. Jezuitów rozgałęziła się w licznych afiliacjach po całej Francji […] Prócz tego sodalisi posiadali punkty zborne na prowincji. Tworzyli sekcje dobrej nauki, dobrych książek, obrony religii, zakładali szkoły specjalne, urządzali misje departamentowe, zgromadzenia publiczne, organizowali drobnych rzemieślników i robotników katolickich”. Zasadniczym celem działania sodalicji mariańskiej stało się wychowanie nowego człowieka, który by mógł się przeciwstawić religijnemu rozkładowi Europy, by czynnie i z przekonaniem bronił spraw Bożych w świecie, nie cofając się przed niczym, nie obawiając się nawet utracić własnego życia, by Boże sprawy zwyciężyły38. Docenił te działania papież Pius XII i wezwał do dalszego działania. W czasie audiencji dla sodalicji rzymskich, 8 grudnia 1945 roku, tak powiedział do nich: „Sodalis stając pod sztandarem Maryi, wziął na siebie zobowiązanie wieczne i nie ma już prawa składać broni, z obawy przeciwności czy prześladowań. Jeśli nie chce się sprzeniewierzyć własnemu słowu, nie może opuszczać posterunku, który raz obrał dla walki i dla chwały […] wasi poprzednicy otwarli i utorowali wam drogę. We wszystkich bojach toczonych w obronie chrześcijańskiej Europy przeciw zarazie i przemocy fałszu, Sodalicje Mariańskie walczyły w pierwszych szeregach mówionym, pisanym czy drukowanym słowem, w kontrowersji, polemice i apologii religijnej; walczyły czynem dodając odwagi wiernym, dopomagając kapłanom … występując zwłaszcza przeciw niemoralności publicznej … walczyły wreszcie orężem na rubieżach chrześcijaństwa … (Jan Sobieski, Karol Lotaryński, Eugeniusz Sabaudzki)… byli rycerzami Maryi, w sodalicyjnych ich zastępach… Mamy nadzieję, że potraficie godnie podźwignąć ten ciężar tak godnego dziedzictwa”. 

Mieczysław Łacek