SODALICJE MARIAŃSKIE
 

Kościół naszym domem

Mieczysław Łacek

„KOŚCIÓŁ NASZYM DOMEM”
2011-2012


Warszawa 2011


 Czym jest Sodalicja Mariańska…………………………………………………….4

 Sodalicja Mariańska w parafii………………………………..........................6

 Apostolstwo sodalisów w rodzinie………………………………..................12

 Sodalicja Mariańska w szkole……………………………………..……………...14

 Sodalicja Mariańska kształtuje całego człowieka…….…………………….18
A. Rozwój fizyczny…………………………………………………………………19
B. Rozwój intelektualny…………………………………………………………20
C. Rozwój emocjonalny………………………………………………………….21
D. Rozwój duchowy……………..………………………………………………..25
 Formacja moralna pod opieką Maryi….………………………..……………...27
 Zakładanie i prowadzenie Sodalicji Mariańskich.…………..……………...36
 Dodatek……………………………………….….………………………..……………...40



O. Mieczysław Łacek OSPPE
Moderator Federacji Sodalicji Mariańskich w Polsce
ul. Długa 3, 00-263 Warszawa
lacek1@poczta.onet.pl; kom 503918586
www.sodalicja.pl
www.sodalicjamariańska.pl

Przygotowujemy się do nowego roku duszpasterskiego 2011-2012, który będziemy przeżywać pod hasłem: „Kościół naszym domem”. Tą broszurką chcemy przypomnieć sobie i innym, jakby widziały ten rok przedwojenne Sodalicje Mariańskie. Sodalicje Mariańskie zostały zawieszone w roku 1949 i z utęsknieniem czekały na wznowienie działalności SM. Taki czas nastąpił w 1980, gdy zrodziła się „Solidarność”. Wznowienie działalności SM w Polsce „w dawnym stylu” Ks. Prymas Kard. Stefan Wyszyński polecił ówczesnemu krajowemu duszpasterzowi akademickiemu, ks. Tadeuszowi Uszyńskiemu. Powstała Krajowa Konsulta służąca pomocą i informacjami odradzającym się sodalicjom. Obradująca na Jasnej Górze 2 maja 1996 roku Konferencja Episkopatu Polski erygowała Federację SM w Polsce i mianowała ks. Tadeusza Uszyńskiego Moderatorem Federacji SM w Polsce. Po śmierci ks. T. Uszyńskiego († 9 października 2001) Krajowym Moderatorem Federacji SM w Polsce został mianowany przez Konferencje Episkopatu Polski o. Mieczysław Łacek, paulin z Jasnej Góry, Moderator Sodalicji Mariańskiej przy Jasnej Górze (marzec 2002).
Przed wojną było ok. 1500 Sodalicji Mariańskich z ok. 100 tysiącami sodalisów, po jej wznowieniu jest ich ok. 25 w Polsce z liczbą ok. 1000 osób, zazwyczaj starszych osób. Obecny czas wydaje się dobrym momentem na zakładanie nowych sodalicji.

O. Mieczysław Łacek OSPPE

Warszawa, dn. 18 marca 2011

CZYM JEST SODALICJA MARIAŃSKA?

„Sodalicja nie jest stowarzyszeniem, w którym się tylko słucha referatów, ale jest szkoła życia duchowego, jest pracownią, gdzie obok intelektu kształci się wola, wraz z nauką i oświatą uprawia się pobożność, gdzie się wychowuje chrześcijan czyli pełnowartościowy człowiek ”1.
Sodalicja ma za zadanie przygotować dla społeczeństwa katolików czynnych, którzy by włączali się w życie społeczeństwa, wnosząc w nie katolickie usposobienie i tradycję. „W organizacji katolickiej winna sodalicja stać się ogniwem łącznym, a nawet (w pewnych warunkach) centralnym. Ma skupiać siły katolickie, ma brać udział w uświadomieniu katolickim jak najszerszym i przygotować jak najwięcej jednostek, któryby można rzucić na szale naszej przyszłości najbliższej – jako jednostki pewne, śmiałe, pełne inicjatywy płomiennej, o jasnym światopoglądzie katolickim, o granitowym przekonaniu, niepokalanym sumieniu, czystej ręce”2.
„Sodalicje, to niby góry bliżej ku niebu, gdzie więcej światła wiary, horyzont szerszy, wspanialszy, czystszy i zdrowsze powietrze, a więc i stalsza pogoda i wesołość ducha”3.
Sodalicja rodzi prawdziwych chrześcijan. „W sercu prawdziwego sodalisa jest wiara i poddanie prawu Bożemu, a zatem podstawa społecznego porządku; jest tam miłość ojczyzny, bo ta jest tylko jedną i wyższą formą chrześcijańskiej miłości bliźniego; jest tam zdolność do subordynacji i korporacyjnej pracy, jest skromność, czystość, oszczędność, jest głęboka kultura, właściwa prawdziwie chrześcijańskiej duszy”4. W narodowym wiec powinno być interesie, żeby sodalicje mariańskie powstawały i rozwijały się w każdym stanie, by Maryja stawała się dla nas „arką zbawienia” i „wieżą Dawidową”, by ocalać narody pośród burz i walk5.
Sodalicje są stowarzyszeniem religijnym, maryjnym, apostolskim i mają za zadanie „dostarczanie Kościołowi dzielnych pracowników i szermierzy na różnych stanowiskach, w przeróżnych stowarzyszeniach ”6.
Czy są potrzebne Sodalicje? Kardynał Fischer z Kolonii na jednym z wieców sodalicyjnych w roku 1903 mówił: „Od dawna już przekonany jestem o pożyteczności, o potrzebie Kongregacji. One nie przeżyły się, lecz przeciwnie, w czasach dzisiejszych potrzebniejsze są aniżeli pierwej. One to dzisiaj strzegą nie już, jak w wieku XVI, przed błędem samym, ale przede wszystkim przed niewiarą!”7. „One to są pociechą we wszelkich przykrościach. Po Sodalicjach spodziewam się wszystkiego, co w przyszłości stanowić będzie dobro i potęga Kościoła Katolickiego. Sodalicje powinny ducha modlitwy wnieść do wszystkich stowarzyszeń katolickich”8. „Sodalicje Mariańskie są arką Noego, w której znajdziesz ucieczkę przed przekleństwem grzechu i pokus, panujących nad światem”9. Św. Karol Boromeusz powiedział: „Gdyby mnie zapytał człowiek świecki: co mam czynić, żeby duszę swoją ratować, nie mógłbym zaiste podać mu lepszego i pewniejszego sposobu, jak wstąpienie do Sodalicji Mariańskiej. Oto środek, który obejmuje wszystkie inne, służące do zbawienia duszy, chociażby były najpewniejsze”10.


SODALICJA MARIAŃSKA W PARAFII
1. Sodalicja Mariańska szerzyła kult Maryi pod wezwaniem, który jest w danej parafii i kult świętego patrona parafii lub kościoła.
Jak sama nazwa wskazuje główną patronką sodalicji jest Maryja: „każda sodalicja powinna obrać sobie za pierwszy tytuł jakieś święto, czy wezwanie Matki Bożej”11. Do tego tytułu dodaje się także „jako drugi, imię innego świętego Patrona”12. Zazwyczaj jest tak, że sodalicja obiera sobie za drugiego patrona, tytuł kościoła lub parafii. Sodalicja Mariańska szerzy więc dany kult Maryi w parafii i jego Patrona.

2. Członkowie Sodalicji troszczyły się o kościół parafialny i kaplice.
Nie wszędzie dotrze kapłan dlatego „przeto potężnym środkiem uchrześcijanienia społeczeństwa jest wyrabiać wśród świeckich gorliwych sług sprawy Bożej i działać przez nich tam, gdzie bezpośredni wpływ kapłana nie sięga”13.
Sodalisi w parafiach, oddając się do dyspozycji proboszcza, dbali o ozdobienie kościoła, ołtarzy, pielęgnowali śpiewy kościelne, uświetniali nabożeństwa muzyką, utrzymywali porządek w kościele i na placach przed kościołem, na cmentarzach, zbierali fundusze na budowę lub odnowę kościoła, na misje14.
Sodalicje poświęcały się „opiece nad schludnością i czystością kościołów, zwłaszcza bielizny i szat liturgicznych”15. To jest pranie, reperacja bielizny kościelnej i przerabianie szat kościelnych dla kaplicy i kościoła parafialnego i kupowanie nowych16. To utrzymywanie porządku w kościołach, ozdabianie ołtarzy17.
Sodalicje tworzyły chóry przy kościołach i parafiach: śpiewy m.in. na Mszy św., na adoracjach, w uroczystości i w czasie nabożeństw18.

3. Członkowie Sodalicji Mariańskiej przy danej parafii były „wydłużeniem rąk” Proboszcza i kapłanów w niej pracujących.
Proboszcz parafii w grupie sodalicyjnej miał „w ręku przedziwny i potężny instrument społeczny, którym działa bez porównania głębiej i trwałej, a z mniejszym nakładem pracy”19. W sodalicji miał proboszcz „cały zastęp pomocników-apostołów, co pod jego kierunkiem i z nim razem uprawiają winnicę Pańską!”20 Sodalisi docierali tam, gdzie proboszcz nie dotrze i mają do tego sodalisi swoje sposoby. Sodalicje „mają tę dziwną skuteczność apostolatu świeckich ludzi, mają głęboką, bezpośrednią znajomość potrzeb, niebezpieczeństw, trudności, w jakich znajduje się całe miasto lub wioska, czy jakaś rodzina czy wreszcie pojedyncza osoba”21.
Sodalicja była „nieocenioną podporą we wszelkiego rodzaju pracy duszpasterskiej”22. „Duch czasu wymaga, aby obok księży świeccy szli wśród społeczeństwo i urzeczywistniali hasła i plany Kościoła”23. Nie brakowało sodalisów w pracy parafialnej, przy chorych, starcach, sierotach, przy kolportażu katolickich pism, na rekolekcjach, przy upiększaniu ołtarzy itp.24
Sodalisi współpracowali w stowarzyszeniach kulturalnych i związkach społecznych parafialnych, rozpowszechniali wśród parafian pisma, dzienniki i dobre książki25. Współpracowali w stowarzyszeniach kulturalnych i związkach społecznych parafialnych, rozpowszechniali wśród parafian pisma, dzienniki i dobre książki26. W wielu parafiach sodalisi pomagali tworzyć parafialne Ligi Katolickie i gorliwie, i skutecznie w nich pracowali27.

4. Praca na rzecz parafii.
Sodalicje Mariańskie uczestniczyły w życiu parafii szczególnie w trzech dziedzinach: „dziedzina pobożności, miłosierdzia, katolickiej oświaty”, tworząc ku temu odpowiednie sekcje28.
Do dziedziny pobożności należały: „dzieła eucharystyczne, liturgiczne, organizowanie rekolekcji, popieranie religijnych stowarzyszeń i rozszerzanie odpowiedniej literatury, przygotowanie dzieci do sakramentów, pomoc dla misji krajowych i zagranicznych, opieka duchowa nad opuszczonymi … ludzi, nawracanie grzeszników lub jednanie powaśnionych itd.”29. Sekcje eucharystyczne miały za zadanie szerzenie kultu Eucharystycznego w parafii, organizowanie nabożeństw eucharystycznych i adoracji Najświętszego (I Piątek Miesiąca, 50-godzinne nabożeństwo), procesji eucharystycznych, rozszerzały cześć i miłość do Najśw. Sakramentu poprzez zawiązywanie kółek Komunii św. wynagradzającej zawsze za zgodą ks. Proboszcza. Ponadto sodalisi przygotowywali dzieci do I Komunii św., urządzali częste adoracje Najśw. Sakramentu i rozdawali broszurki o kulcie eucharystycznym.
Dziedzina miłosierdzia to dzieła ściśle miłosierne takie jak pomaganie biednym, chorym, wychowywanie sierot w przytułkach i ochronkach, zakładanie zakładów kuracyjnych, organizowanie kolonii wakacyjnych dla młodzieży itp. rzeczy30. Dla apostolstwa „czynnej miłości bliźniego” organizowano w sodalicjach osobne sekcje miłosierdzia, które niosły pomoc materialną i moralną biednym i nieszczęśliwym31. Gdzie takich sekcji nie było sodalisi należeli do Towarzystwa św. Wincentego à Paulo lub w innych stowarzyszeniach dobroczynnych32. Sodalisi zaopatrywali ubogie rodziny w odzież i dając drobną zapomogę pieniężną, pomagali w załatwianiu pracy33. Organizowali „Gwiazdkę”, religijne przedstawienia, zabawy. W ramach sekcji chorych odwiedzali i pocieszali chorych, świadczono im drobne usługi, inicjowano wspólną modlitwę w intencji chorego, by przyspieszyć jego wyzdrowienie34.
Do kategorii katolickiej oświaty należały dzieła i sekcje służące „pogłębianiu kultury religijne wśród samych członków, bądź rozszerzanie jej na zewnątrz przez akademie, odczyty, wykłady, katechezy, wieczory dyskusyjne, kółka samokształcenia, itd.”35 Służyły one, by sodalisi mieli jasne, głębokie poglądy katolickie na sprawy społeczne, polityczne, filozoficzne, historyczne, literackie itp.36 Sodalicje zakładały przy parafiach biblioteki, w których sodalisi wypożyczali książki i czasopisma w soboty i w niedzielę, urządzali odczyty i pogadanki, prowadzili teatr amatorski z pokazami teatralnymi37. „Apostolstwo zdrowych zasad objawiało się na wielu polach: u niewiast przez zwalczanie nieobyczajnej mody w strojach, nadmiernej pogoni za tanecznymi zabawami i hucznymi balami, na których panuje w ostatnich czasach istny szał tańców niemoralnych”38. Apostolstwo opieki nad młodzieżą opiekowało się młodzieżą39. „Jak bowiem wychowamy naszą młodzież, taki będzie nasz naród w przyszłości”40. Apostolstwo katolickiej opinii publicznej41 miało przeciwstawiać się szerzeniu fałszywych poglądów m.in. na: małżeństwo, rozwody, na sprawy szkolnictwa42.

5. Współpraca Sodalicji Mariańskich z innymi stowarzyszeniami

Sodalicję cechowała uniwersalność. Nie miała ona ograniczeń jak inne stowarzyszenia, że ma się zająć tylko praktykami pobożnymi, albo tylko uświęcaniem dusz swych członków, albo tylko dziełami miłosierdzia względem duszy i ciała bliźnich, albo są zarezerwowane tylko dla wybranych ludzi. „Nie ma sprawy Bożej, której by Sodalicja nie uznawała za swoją”43. Sodalis to świecki apostoł, a sodalicja to „apostolstwo ludzi świeckich”44.
Sodalicja głosiła zasadę, że należy ze wszystkimi instytucjami i organizacjami kościelnymi współpracować „przynosząc do wspólnego dorobku to, co każda ma sobie własnego”45. Nie rościła sobie też sodalicja mariańska prawa do tego, by zastąpić jakąś organizację46. Sodalicja Mariańska pragnęła w zgodzie ze wszystkimi innymi religijnymi stowarzyszeniami szerzyć chwałę Bożą i być pomocą służącą zbawieniu ludzi. Papież Pius X mówił: „One to są pociechą we wszelkich przykrościach. Po Sodalicjach spodziewam się wszystkiego, co w przyszłości stanowić będzie dobro i potęgę Kościoła katolickiego. Sodalicje powinny ducha modlitwy wnieść do wszystkich stowarzyszeń katolickich”47.
Włoskie Sodalicje Mariańskie podpisały w roku 1930 umowę z Akcją Katolicką na mocy której sodalisi byli zachęcani do należenia również do Akcji Katolickiej, by wpisywali się np. do Stowarzyszenia Mężów Katolickich i by współdziałali we wszystkich jej dziełach i instytucjach, młodzi sodalisi do Stowarzyszeń Młodzieży Katolickiej48.
W latach dwudziestych XX wieku powstała w Polsce Liga Katolicka. Statut Ligi archidiecezji warszawskiej tak określał Ligę Katolicką: „Jest to zjednoczenie uznanych przez władzę kościelną organizacji i instytucji kościelnych i społecznych dla prowadzenia akcji, dążących do szerzenia, pogłębiania i obrony zasad katolickich w życiu prywatnym i publicznym”49. Liga to organ „Bożej, chrześcijańskiej polityki”, by wedle Chrystusowych zasad kształtować w Polsce życie społeczne i polityczne50. Miała ona za zadanie jednoczyć, skupiać inicjatywy i wspólnie walczyć o katolicką Polskę51. „Ma być centralą, łącznikiem, naczelnym organem czuwającym, pomagającym i kierowniczym”52. Liga ujęła swoją działalność w 4 grupach: ojców, matek, młodzieży męskiej i młodzieży żeńskiej53. Zadaniem sodalicji było natomiast dostarczenie dla Ligi Katolickiej kierowników, działaczy, bo podobne idee prześwietlają sodalicji54. „Sodalicje polskie mają Ligom katolickim dostarczać najwybitniejszych działaczy i kierowników”55. Sodalicje były przygotowane do takich zadań, przed jakimi stawała Liga. Sodalicja była tym typem organizacji religijnej, która miała na celu wyrabianie elit w każdej warstwie społecznej56. I w sobie samej skupiała najwybitniejsze jednostki i wyrabiała ich „na prawdziwych apostołów o typie nowoczesnego, uświadomionego katolika czynu”57. Wśród inicjatorów i kierowników Ligi katolickiej w Polsce jest wielu sodalisów. Prezesami Ligi Krakowskiej i Ligi Poznańskiej byli sodalisi. Założycielami Ligi Warszawskiej byli także sodalisi58. „Jest to bardzo chlubnym świadectwem dla Sodalicji polskich, a zarazem wyraźnym wskaźnikiem, wytyczającym kierunek pracy na przyszłość. W Ligach Sodalicje znajdą najodpowiedniejsze pole pracy apostolskiej”59.
W Akcji Katolickiej i w wielu stowarzyszeniach sodalisi się wyróżniali. Bp lubelski Marian Fulman, dziękując za pomoc Sodalicji w zorganizowaniu we wrześniu 1934 roku Kongresu Eucharystycznego w Chełmie powiedział: „Ze wszystkich stowarzyszeń religijnych na terenie diecezji, największą zasługę i miejsce przyznaję Sodalicjom Mariańskim”60.


APOSTOLSTWO SODALISA W RODZINIE

Apostolstwo sodalisa w rodzinie to: staranie o utrzymanie zgody i pokoju w rodzinie, zachowanie chrześcijańskich obyczajów, umocnienie wiary, pilnowanie praktyk religijnych, pielęgnowanie miłości i radości rodzinnej61. Ojciec rodziny przyświeca jej przykładem codziennej i skupionej modlitwy, żywo uczestniczy w niedzielnej i świątecznej Mszy św., chodzi do komunii św., nie zaniedbuje spowiedzi, zasady katolickie słowem i czynem wyznaje, podtrzymuje świętość i nierozerwalność małżeństwa ofiarną miłością wobec małżonki, wielką wyrozumiałością wobec nieuniknionych błędów życiowych, jest wierny swej małżonce, spiera swą powagą autorytet matki w rodzinie, kocha swoje dzieci, dla nich poświęca swe prace i trudy, wyrzekając się dla nich własnych przyjemności, jest pracowity, zgodny, ofiarny, krzewi prawdziwą pobożność w domu62. Ojciec sodalis wraz z matka sodaliską wprowadzają w dom „obyczaj chrześcijański”, „wspólny pacierz”, „częste przyjmowanie do Sakramentów świętych”, ewentualnie nabożeństwa majowe, czerwcowe, październikowe, jeśli w miejscu ich zamieszkania nie ma kościoła, wspólne odmawianie różańca św., „słowem obejmie dom cały jakaś chrześcijańska atmosfera prostoty i pobożności, która po trochu udzieli się dzieciom, domownikom, a wreszcie sąsiadom i znajomym”63. Gorliwy sodalis stara się o katolickie wychowanie dzieci, o ustrzeżenie ich od złego wpływu otoczenia64. Rodzic sodalis „dla spotęgowania miłości i tego ciepła, które jest taką siłą domowego ogniska pamiętać będzie o dniach imienin swoich najdroższych, aby im sprawić miłą niespodziankę, chociażby skromnym upominkiem”65. Pamięta także o różnych rocznicach, jak rocznica ślubu, urodzin, zgonu, a także o uroczystych obchodach św. Mikołaja, Bożego Narodzenia i o podarunkach w te dni66. Zadba dla budowania domowego ogniska o wspólną wieczorną modlitwę, wspólne czytanie „budujących i pouczających książek i pism w długie zimowe wieczory lub w niedzielne popołudnia”67. Takie czytanie wspólne sprzyja rozbudzeniu i spotęgowaniu miłości i zażyłości rodzinnej68. Sodalis dba także „aby dom był po katolicku umeblowany, by nie rozwalały się po jego ścianach bezwstydne obrazy, by dzieci nie plamiły sobie oczu gorszącymi ilustracjami książek i czasopism, aby nie pozwalać na nieprzyzwoite tańce”69.
Maryja przez sodalicję mariańską wnosiła w rodziny poczciwość i szczerość życia katolickiego70.


SODALICJA MARIAŃSKA W SZKOLE

W roku 1904 ks. Alfred Wróblewski pisał, że w pierwszym miejscu sodalicje są dla młodzieży, bo ona w pierwszym rzędzie jest narażona na namiętności, ma mniej rozwagi, gorącą krew i jest przyszłością narodu. Jak się urobi młodzież, taka będzie przyszła ojczyzna71. Sodalicje zamieniały młodzież „w rycerzy i bohaterów”72. „W sodalicji, jednym słowem, ma się warsztat gotowy do wyrabiania młodzieży”73.
By stworzyć młodzieży dobre środowisko zakładano Sodalicje także w środowiskach nauczycielskich, bo od szkoły zależy siła i moralność społeczeństwa74. Sodalicje nauczycielskie „oddają Bogu, Kościołowi i ojczyźnie wprost nieobliczalne zasługi, bo nauczyciel – sodalis, nauczyciel – dziecko Maryi, to apostołowie, siejący ziarno wiary i zasad Chrystusowych na role żyzne młodocianych serc; to prawdziwi wychowawczy narodu i zbawcy ojczyzny”75.
Zastanawiano się w sodalicji jaką rolę ma spełniać w gimnazjach młodzież sodalicyjna. „Czy więc sodalicja gimnazjalna, zbierając w swoim łonie elitę najlepszych, przez to samo nie odepchnie mniej dobrych? Czy dzieląc uczniów na lepszych i gorszych, wzajemnie ich ze sobą nie powaśni i wpływu dobrych na złych nie utrudni? Czy katecheta, otaczając sodalisów szczególniejszą opieką, którą jako moderator będzie im winien, nie oddali od siebie tej młodzieży, która do sodalicji nie należy, a bardziej jeszcze, jako gorsza wpływu kapłana potrzebuje? Czy nie skończy się na starannym pielęgnowaniu garstki dobrych, którzy zapewne i bez tego dobrymi by pozostali, a czy nie poniesie uszczerbku praca ogólna i równomierna dla wszystkich? Czy nie otworzą się drzwi donosicielstwu, faryzeizmu, szukania względów katechety z ludzkich, nie Bożych, pobudek?”76 Te i inne pytania wymagały odpowiedzi i zaradzenia, bo trudności były poważne. Żeby tego unikać, sodalisi gimnazjalni nie nosili poza zebraniami zewnętrznych odznak przynależności do sodalicji, nie praktykowali żadnych zewnętrznych praktyk wpadających w oczy, nie tworzą kółek w klasie, uczyli się i bawili razem z inną młodzieżą. „I owszem w przeciwieństwie do innych stowarzyszeń, jest to staraniem i ambicją dobrze prowadzonej sodalicji młodzieży, żeby się nie wyróżniać, żeby uniknąć zarzutu, że sodalisi usuwają się od koleżeńskiego życia w jakichkolwiek godziwych jego objawach, że robią z nich świętoszki, trzymając się zakrystii, obce towarzyskiemu życiu i koleżeńskiej atmosferze”77. Ale oczywiście sodalis unikał rozmów o rzeczach brzydkich i czynienia rzeczy złych78. Sodalis miał za zadanie wywierać dobry wpływ na innych79. Sodalicja gimnazjalna miała więc nie doprowadzać do rozłamów, ale miała pozytywnie wpływać na zachowanie młodzieży, a przede wszystkim w unikaniu solidarności w złym80. Katecheta – moderator nie robił też żadnej różnicy między sodalisem a nie sodalisem: jednakowo pytał wszystkich, jednakowo wymagał, nie faworyzował uczniów-sodalisów, traktował wszystkich jednakowo81.
10 przykazań młodych sodalisów:
1. Sodalis jest gorliwym i konsekwentnym chrześcijaninem – katolikiem i wiernym synem Ojczyzny.
2. Sodalis jest szczególniejszym czcicielem Najświętszej Marii Panny, której cnoty (wiarę, miłość, czystość, pokorę i posłuszeństwo) stara się naśladować.
3. Sodalis wypełnia zawsze i bezwarunkowo swój obowiązek, nie cofając się przed żadną trudnością.
4. Sodalis jest pełen czynnej miłości bliźniego i pomaga mu przy każdej sposobności w potrzebach duszy i ciała.
5. Sodalis posiada odwagę cywilną i postępuje zawsze według swych sodalicyjnych zasad, nie zważając na opinię ludzką.
6. Sodalis jest czysty w myśli, mowie i uczynku i zwalcza wszelki brud.
7. Sodalis pracuje nad wyrobieniem swego umysłu i charakteru.
8. Sodalis odprawia codziennie wieczorny rachunek sumienia, jako konieczny warunek postępu duchowego.
9. Sodalis daje wszystkim dobry przykład, w szczególności zaś kolegom i rodzeństwu.
10. Sodalis przystępuje co miesiąc do wspólnej Komunii świętej i uczęszcza regularnie i punktualnie na nabożeństwa i zebrania sodalicyjne.

Statut szczegółowy Sodalicyi Maryańskiej Uczennic Szkół Krakowskich kanonicznie erygowanej przy kaplicy sodalicyjnej w kościele św. Barbary pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i św. Stanisława Kostki w Krakowie, mówi, że sodaliski mają: wzorowa zachowywać się w szkole i poza szkoła, powinny być pobożne i mieć głęboką cześć i miłość do Najświętszej Maryi Panny, pilnie i gorliwie spełniać swoje obowiązki, być skromnym i uprzejmym w swym zachowaniu, odznaczać się łagodnością, uczynnością82.
VI Zjazd Związku Sodalicji Mariańskich uczennic szkół średnich (1928) skierował prośbę do swych członków, by zadbały o „ducha ubóstwa, czystości i posłuszeństwa”83. Duch ubóstwa, to ubóstwo w duchu, to pokora i winna się uzewnętrzniać: „wobec Boga w ukochaniu modlitwy, wobec bliźnich w szczerym szacunku dla starszych, a w niekłamanej życzliwości i wyrozumiałości dla koleżanek”84. A duch posłuszeństwa u sodalisek miał być widoczny „w nieugiętym i konsekwentnym spełnianiu wszystkich obowiązków swego stanu”85.
Sodalicja wyrabiała w młodzieży przede wszystkim „solidarność i życzliwość pełną poświęcenia”, uczyła „obowiązkowości i poczucia odpowiedzialności za swoje czyny”, zaprawiała ich „do oszczędności i do życia trzeźwego i czystego”, urabiała ich „na dobrych synów Kościoła św. i Ojczyzny”86.
Jak młody człowiek stał się sodalisem, to był tym sodalisem później jako: rolnik, rzemieślnik, czy jako wojownik w chorągwi pancernej, czy huzarskiej, czy był wojewodą, czy senatorem, mieszczaninem, czy szlachcicem, ziemianinem, urzędnikiem, dygnitarzem, a nawet królem87.


SODALICJA MARIAŃSKA KSZTAŁTOWAŁA CAŁEGO CZŁOWIEKA
Sodalicja tym różniła się od bractwa kościelnego, że oczekiwała od swych członków nie tylko pewnych ćwiczeń pobożnych, ale miała na celu rozwój całego człowieka. „Sodalicja obejmuje całego człowieka, nie tylko zaspakaja jego potrzeby religijne, ale rozwija go i kształci wszechstronnie, stwarzając dlań odpowiednie środowisko towarzyskie, dając katolickie wytyczne w pracy zawodowej i otwierając pole dla działalności apostolskiej, społecznej”88. Sodalicje austriackie postawiły sobie pytanie: „Co daje Sodalicja Mariańska swym członkom?”89 I odpowiedziały na to pytanie w jedenastu punktach:
1. „Pewne kierownictwo i pomoc w samowychowaniu (cotygodniowe zebrania wieczorne i nabożeństwa z przemówieniami Moderatora, ojcowską poradę kapłana na każde żądanie, zachętę do częstego i pożytecznego przystępowania do Sakramentów świętych).
2. Piękną świetlicę sodalicyjną z pokojowymi grami, czasopismami, orkiestrą.
3. Dobrych i wiernych towarzyszy zabawy.
4. Bibliotekę szkolną, rozrywkową i dokształcającą.
5. Pomoc w nauce i zachętę do pilności.
6. Wycieczki i obozowanie w dobranym towarzystwie i pod troskliwą opieką.
7. Sposobność do wypróbowania młodzieńczych sił i uzdolnień kołach naukowych, w teatrze , w wieczorach świetlicowych.
8. Prawdziwie katolickie nastawienie rozumu i serca na całe życie.
9. Głębokie przywiązanie do ojczyzny, narodu, państwa.
10. Młodość spędzoną święcie, czysto i radośnie, a zarazem podwalinę przyszłego życia i owocnej działalności zawodowej dla Kościoła i Państwa.
11. Przede wszystkim zaś szczególna opiekę Bogarodzicy”90.
Przed rokiem 1584 O. Miller T.J. w swym studium nad ustrojem i działalnością Sodalicji Mariańskiej pisał, że sodalicje miały na celu pełne rozwinięcie pełnego „chrześcijańskiego życia” człowieka91. Wstąpienie do Sodalicji wiązało się z kształtowaniem całego człowieka92. W Sodalicji były środki służące do osiągnięcia tego celu93. „Sodalicja nie jest stowarzyszeniem, w którym się tylko słucha referatów, ale jest szkoła życia duchowego, jest pracownią, gdzie obok intelektu kształci się wola, wraz z nauką i oświatą uprawia się pobożność, gdzie się wychowuje chrześcijan czyli pełnowartościowy człowiek”94. Młodsi sodalisom urządzano wycieczki, wymyślano „wesołe zabawy”, gry, starszym „tzw. akademie”, które pogłębiały ich studia95. „Wychowywać znaczy objąć i kształtować całego człowieka”96. Każda Sodalicja stawała się „silną i zwartą społecznością życiową” wszechstronnie rozwijającą człowieka97. „Sodalicja kształci całego człowieka na dobrego człowieka, za pomocą środków naturalnych (organizacya) i nadprzyrodzonych (Sakramenta św. ect.), w czem nie zastąpi jej żadne inne stowarzyszenie”98.
Dzięki sodalicjom ratowano młodzież przed zepsuciem. „Gdzie jest lepszy środek do tego (ratunku młodzieży), jak nie w kongregacjach Maryańskich?!”99 Sodalicja jest jakby „wychowawczym stowarzyszeniem religijnym”, „chce być prawdziwym ogniskiem życia nadprzyrodzonego, opartego na rozwoju całej osobowości człowieka”100.

A. Rozwój fizyczny
O. Leunis ćwicząc młodych w pobożności nakazywał też postęp w nauce, kształtował ich moralność, rozwijał ich kulturalnie i dbał o ich kondycję fizyczną. Młodzież miała, przede wszystkim w niedzielę, dwugodzinną obowiązkową zabawę na specjalnie do tego przygotowanym boisku i przybory do zabawy na świeżym powietrzu. To była wyjątkowa nowość w tamtych czasach. „Leunisowskie” ustawy dopuszczały wszystkie gry, zabraniały tylko gier na pieniądze. Nad tymi zabawami młodych i nad ”całością rozrywkowego inwentarza” czuwał osobny prefekt101.
Według św. Tomasza z Akwinu: „Ciało ludzkie jest cudownie przystosowane do duszy, która je ożywia, a czynność i rozwój zmysłów jest bezwzględnym warunkiem inteligencji”102. To stwierdzenie jest bliskie odwiecznej maksymie: „W zdrowym ciele zdrowy duch” („mens sana in corpore sana”)103. Jezuita Lockington wydał książkę pod znaczącym tytułem „Przez kształcenie ciała do siły ducha”, mówiącej o ważności troski o ciało104. Św. Ignacy Loyola stwierdził, „iż jedna uncja świętości przy nadzwyczaj dobrym zdrowiu więcej zdziała dla ratunku dusz, aniżeli nadzwyczajna świętość przy jednej uncji zdrowia”105. Papież Pius X, w roku 1908, gdy przyjmował na audiencję drużyny Międzynarodowego Kongresu Sportowego, którzy 106w watykańskich ogrodach zorganizowali popisy atletyczne, powiedział bardzo ważne słowa: „Błogosławię z całego serca wasze zabawy i wasze rozrywki, pochwalam wasze popisy, kolarstwo, wyścigi wioślarskie, wysokogórską turystykę itd., gdyż te ćwiczenia chronią was przed lenistwem, które jest początkiem wszelkiego występku, a wasze zawody sportowe powinny być symbolem zawodów w dążeniu do cnót chrześcijańskich”107.

B. Rozwój intelektualny
„Czy od sodalisa i sodaliski mamy żądać głębszego wykształcenia religijnego, niż od innych pobożnych chrześcijan?”108 Sodalicja jest „na pierwszym miejscu szkołą pogłębienia religijnej wiedzy”109. Zaleca się sodalisom prenumerowanie i czytanie gazet, broszur i pism, czytanie książek110.
Czy sodalisi mogą studiować każdą dziedzinę nauki? Mogą, bo nauka nie podważa wiary. Nowożytni naukowcy tacy jak: Pascal, Amper, Faraday, Paster i inni „uczeni byli wyznawcami wiary i gorliwymi katolikami”111. Le Chatalier, profesor chemii i metalurgii na Sorbonie, stwierdza, ze tylko pół wykształceni widzą sprzeczności między rozumem a religią112. Botanik Lecomte powiedział: „Niezgodność nauki z wiarą utrzymuje się jedynie w tych głowach, które tej niezgodności sami sobie życzą”113. Profesor matematyki i astronomii na Sorbonie sądził: „Przeciwieństwo między wiarą a wiedzą jest nie do pojęcia i sądzę, że duch wiedzy domaga się ducha religii”114. „Czytać, czytać dużo, a dobre rzeczy” – zaleca ks. Bednarski115.
Dla pogłębienia wiedzy o życiu wewnętrznym i ogólnej wiedzy organizowano biblioteki sodalicyjne. „Biblioteka jest zbiornikiem, jest skarbikiem i źródłem naszej wiedzy, naszego uświadomienia, to urząd, że się tak wyrazimy, aprowizacyjny naszej duszy i naszego umysłu; bez niego umrzemy z głodu… gdy nie stać nas na własną bibliotekę i na kilka naraz czasopism”116. „W sodalicjach więc bibliotek nie powinno zabraknąć, fundusze na nią muszą się znaleźć’117. Biblioteka powinna dążyć do prenumeraty jak najwięcej religijnych czasopism, poczynając od "Sodalis Marianus"118. Sodalicje chętnie też wypożyczały książki ze swej biblioteki innym. „Sodalicja stara się zapobiec jednej bardzo dotkliwej bolączce polskiej – brakowi wykształcenia religijnego”.

C. Rozwój emocjonalny
Jakie są typowe cechy sodalisów? Jedna z dominujących cech to „pogoda umysłu” i „równowaga ducha”. To zaufanie Opatrzności Bożej, że Ona wszystkim kieruje, że chce tylko dobra dla człowieka. To cecha przeciwstawna „zgorzknieniu” i „pesymizmowi”. Ta cecha dodaje urokowi sodalisowi. Można ją wyrobić w sobie poprzez „pogłębienie życia wewnętrznego”, „pracy nad sobą”. Musi być ona jednak zasilana częstą Komunią św., by się rozwijała „jak kielich kwiatu” i „przybierała coraz doskonalsze formy”119. „Jednostka, którą wychowywała dotąd rodzina i szkoła, stwarzając odpowiednie warunki otoczenia, obowiązków, wytyczając cele i drogi do nich wiodące, zostaje wezwana w sodalicji do intensywnej i samodzielniejszej pracy nad sobą. Jest to zarazem do pewnego stopnia egzamin z dotychczasowego życia, wykazujący w jaki sposób wykorzysta się osiągniętą swobodę i samodzielność. To praca nad sobą, to dążenie do zrealizowania w własnym życiu przyświecającego mu ideału, a zatem znowu wychowanie, a raczej – wyrażając się ściślej – samowychowanie. Polega dalszym, samodzielniejszym kształtowaniu swej duszy na wzór Chrystusowy”120.
Inna cecha to „głód wiedzy” – „ta potrzeba ludzkiego serca – skierowuje jej umysł do poszukiwania prawdy, oraz możności odróżnienia jej od fałszu”121. Kolejna cecha indywidualna sodalisa to „serce wolne od pychy”, serce proste, uznające ograniczoność człowieka, jego rozumu122.
Sodalisi pracujący z dziećmi i młodzieżą docierają do ich serc poprzez serdeczność, ich braki uważając za „ułomność własną”, boleje nad nimi, w sobie szuka winy i stara się je wyeliminować doprowadzając do samowychowania i nie zwątpi w żadne dziecko123.
Sodalicja rozbudza w młodych sodalisach „ducha wiary i poświęcenia, pracy nad wyrobieniem w sobie siły charakteru, odwagi przekonań, ducha inicjatywy, zdrowej samodzielności i wytrwałości”124. Młodzież wrażliwa jest na piękno estetyczne, szuka przyjemności w życiu, ale często jest nieczuła na cierpienia bliźnich. Należy więc uczyć miłości dla brzydkich, upośledzonych, chorych125. Chronić należy również młodzież przed lekkomyślnością, gdyż „każda nasza czynność jest kamieniem węgielnym późniejszej naszej działalności”126.
Młodzieniec sodalis pilnie i z uwagą wypełnia „swe obowiązki rodzinne, szkolne i koleżeńskie, starając się być jak najlepszym, wzorowym synem dla swych rodziców, a kochającym, usłużnym bratem dla rodzeństwa, zwłaszcza młodszego od siebie, któremu będzie zawsze świecił przykładem”127. Potęguje swój wysiłek, by przestrzegać „przepisy szkolne”, być sumiennym w nauce, przykładny w zachowaniu, profesorom okazuje „zawsze prawdziwą cześć i posłuszeństwo, kolegom serdeczną życzliwość, gotowość do usług i rzetelną, zdrową przyjaźń”128. Sodalis umie dobrze rozłożyć swój czas, by najpierw wykonać zajęcia obowiązkowe, potem pożyteczne, a na koniec przyjemne129. Zachowa wielką ostrożność w wyborze zaufanych przyjaciół i kolegów. Nie pozwoli na żadne niemoralne rozmowy w swoim towarzystwie, na nieskromne żarty dowcipy, nie nadużyje napojów alkoholowych, unika palenia tytoniu i uczestnictwa w niewłaściwych zabawach130. Nie bierze do ręki złych książek, niemoralnych czasopism, nie uczestniczy w kontrowersyjnych przedstawieniach w teatrze, nie ogląda niewłaściwych filmów w kinie131. Nie uczestniczy w „seansach spirytystycznych”132.
To samo dotyczy młodych sodalisek. „Sodaliska jest wzorową i oddaną swym rodzicom córką, kochająca i usłużną siostrą, sumienna uczennicą, uczynną koleżanką. Nie bierze do ręki niemoralnej książki lub czasopisma, nie idzie na niestosowne widowiska w teatrze czy kinie, nie pozwala na dwuznaczne słowa lub nieskromne żarty, nie ulega ekscentrycznej modzie”133. Celem sodalicji uczennic było wyrobienie ich pięknego charakteru134.
Wszyscy sodalisi winni cechować się towarzyskością, delikatnością, wyrozumiałością, prawdomównością135. W życiu towarzyskim sodalis zachowuje grzeczność i łagodność, ale jednocześnie musi stanowczo nie zgadzać się ze złymi zasadami136. Sodalisi winni z zapałem dążyć „do reformy życia towarzyskiego i to nie przez, a tym samym bezowocne moralizowanie, lecz przez urządzanie przyjęć choćby najskromniejszych, o ile warunki na inne nie pozwalają, przyjęć w atmosferze wesołej, pogodnej, urozmaiconych rozmową, dowcipną a bez dwuznaczników, pełną życia, - bez flirtu”137.
W tym czasie doświadczony pedagog, docent uniwersytetu i politechniki w Zürichu Dr Förster daje bardzo cenne wskazówki jak wychowywać młodzież w następujących książkach: „Szkoła a charakter”, „Drogowskaz życia”, „Wychowanie młodzieży”138. Autor za elementarna naukę uważa w kształceniu charakteru uważa panowanie nad żądzą jedzenia139. Opanowanie nadmiernego apetytu w latach młodzieńczych przyczynia się do lepszego panowania nad sobą w dorosłym życiu. Nie chodzi tutaj o głodzenie się, ale o „wyrzeczenie się przy danej sposobności ulubionej potrawy lub przez czasowe ograniczenie pokarmu”140. Ćwiczenie się we wstrzemięźliwości ma i społeczne znaczenie, bo uczy nas prostoty, strzeże od samolubstwa i chroni od twardości, nieczułości serca141. Warto np. zamiast smacznego deseru zjeść suchy chleb „z myślą o tych, którzy nawet tego kęsa nie mają”142. To możliwość pozbycia się wygórowanych potrzeb143. Do umartwienia się w jedzeniu warto dołączyć umiarkowanie w piciu. To pomaga w powstrzymywaniu się od picia alkoholu144.
Sodalisom zalecano ciągłe życie w duchu umartwienia i ofiary. Sodalis „nie pozwala żądzy nienawiści, chciwości lub zmysłowości owładnąć sobą”145. Niektóre członkinie sodalicji postanowiły w pierwszy piątek miesiąca, na uczczenie męki Chrystusa, zachować milczenie lub odmówić sobie jakiejś przyjemności. Do umartwień należało również skromne ubieranie się i umartwienia rozumu, serca i woli146. „Sodalicja to nie towarzystwo od dobrej śmierci, lecz od dobrego życia”147.
Sodalis dbał o czystość duszy. Ks. Bednarski z naciskiem podnosi „konieczność i obowiązek każdego sodalisa trzymania swego serca w czystości i zdrowiu moralnym”148. Sodalis nie może brać udziału w rozmowach i dyskusjach przeciwnych wierze i moralności chrześcijańskiej, w zabawach dających zgorszenie, jak np. tańce nieskromne, gry hazardowe, pijatyki itp., nie powinien chodzić na niemoralne filmy do kina i na niemoralne przedstawienia w teatrze149. Sodalis nie posiadał w domu książki i pisma o treści niemoralnej, a gdy je już posiadał, by się zaznajomić z nimi, znać je, by móc walczyć z przeciwnikami, to musiał dbać o to, „by nie dostały się w ręce umysłów słabszych, młodych i niedoświadczonych, by tam nie zasiać ziarna złego”150. Przed wakacjami w roku 1936 wzywano sodalisów-uczniów: „Walczmy przeciw złym książkom, czasopismom, niemoralnym kinom czy teatrom, bo one to usiłują przewrócić łódkę naszego wewnętrznego życia. Rozgrywa się wielki bój o nasze młode dusz. Komu je oddamy?”151
Sodalis unikał jednak dwóch fałszywych skrajności. Z jednej strony unikał zbytniego rygoryzmu i surowości, która odstrasza ludzi od wiary katolickiej, a z drugiej strony unikał daleko idącego liberalizmu, tolerującego wolność zasad152.

D. Rozwój duchowy
Sodalicja zmierzała do rzeczywistego udoskonalenia swych członków, by stali się o ile możności, doskonałymi sługami Bożymi przynoszącymi korzyść Kościołowi we wszystkich sferach społeczeństwa153. Sodalicja wymagała coraz więcej od członków pracy duchowej (modlitwy, cnoty, ofiarności, umartwienia), pracy dla chwały Bożej itd. 154 Z stąd wynikało zalecenie do częstego korzystania ze środków do tego służących „jak rozmyślanie, rachunek sumienia, ścisłe rekolekcje, częste przyjmowanie sakramentów świętych”155.
Głównym środkiem w osiągnięciu wyżej wymienionych celów według Alfreda Wróblewskiego T.J. to: ustawiczny wzrost czci i miłości do Najświętszej Maryi Panny, różne praktyki religijne i rozwinięte życie wspólnotowe Sodalicji156. Następne to: w określone dni wspólne spotkanie z nauką Moderatora, z wspólną modlitwą i śpiewem ku czci Maryi; coroczne rekolekcje; przystępowanie do sakramentów świętych, szczególnie w dni maryjne, codzienne odmawianie modlitwy konsekracyjnej (oddanie się Matce Bożej), cząstki albo dziesiątek Różańca św.; codzienne paru minutowe czytanie pobożnych dzieł (literatura ascetyczna, apologetyczna, żywoty świętych i sług Bożych) oraz rachunek sumienia i pełnienie uczynków miłosierdzia157.


FORMACJA MORALNA POD OPIEKĄ MARYI
A to wszystko ma czynić sodalis pod opieką Najświętszej Maryi Panny. Sodalicja jest jakby szkołą, która pod hasłem Najśw. Maryi Panny jednoczy i wyrabia ludzi o gruntownych, głębokich przekonaniach religijnych ludzi, ludzi, dla których święta katolicka wiara wraz z praktykami swemi nie jest czczą tylko formą, ale samą treścią życia i źródłem poświęcenia dla dobra rodziny, społeczeństwa, całej Ojczyzny158.
Dążąc do doskonałości sodalisi mają za przewodniczkę Matkę Bożą. Pod Jej opieką prowadzą prawdziwe chrześcijańskie życie i dążą do doskonałości159. W uświęcaniu się pomagają wspólne nabożeństwa do Maryi160. Papież Benedykt XIV w „złotej bulli” pisze, że chrześcijańską doskonałość zdobywa się „przez oddanie się w szczególny sposób czci i służbie N. Bogarodzicy”161.
Powinniśmy rozwijać cnoty, które nas upodabniają do Maryi162.
Jako rycerze Maryi sodalisi naśladują Maryję w Jej posłuszeństwie: Oto ja służebnica Pana mojego…163 Sodalisi chętnie idą za radą, poleceniem moderatora w sprawach sodalicyjnych164. Pokora to przypisywanie swojego wzrostu łasce Bożej, a z drugiej strony czynienie sobie wyrzutów, ze nie dość wykorzystało się łaskę Bożą165. Posłuszeństwo jest niezmiernie ważną cnotą, bo na niej oparty jest cały ustrój społeczny, porządek świata, państwa, organizacji społecznych166. Człowiek powinien być posłuszny Bogu najpierw Bogu, bo zobowiązał go do tego już Bóg w raju167. „Kto oddaje Panu Bogu dobra swoje przez jałmużnę, sławę swoją przez poddanie się upokorzeniom, ciało swoje przez umartwienie i posty, oddaje tylko cząstką samego siebie, ale kto poświęca Bogu wolę swoją, poddając się posłuszeństwu, ten oddaje wszystko, co ma”168. „Przez inne cnoty oddajemy Bogu co do nas należy, a przez posłuszeństwo oddajemy samych siebie”169. „Lepsze posłuszeństwo niż nabożeństwo”170. Sodalis powinien odznaczać się: posłuszeństwem względem ks. moderatora i zarządu sodalicji, zgodą i bratnią (siostrzaną) miłością, odczuwaniem i wnikaniem w życie Kościoła. Więcej ma zasługi ten kto jest posłuszny ludziom, niż ten kto jest bezpośrednio posłuszny Bogu samemu171.
„Rozpatrując cnoty, które są konieczne, aby nas podnieść do zupełnego podobieństwa z Maryją, napotykamy pierwszą z nich: cnota cierpliwości”172. Sodalis, który chce się stać podobny do swej Matki, musi z zapałem praktykować cnotę cierpliwości173. Mieć świętą cierpliwość jak Maryja to znaczy mieć świętą zdolność cierpienia, święte mistrzostwo, świętą umiejętność cierpienia, to mieć świętą cierpliwość znoszenia wszystkiego, cierpień zewnętrznych i wewnętrznych, cierpień ciała i duszy, cierpień własnych i cudzych, pojedynczych i „wielkich szeregów cierpień”, to znosić ze spokojem rozczarowania, straty, niewdzięczności, niesprawiedliwości174. „Cierpliwość zabrania wszelkich gwałtownych wybuchów smutku, uśmierza łzy, łagodzi żale, nie dozwala, aby człowiek w swej boleści stał się niezdolnym do spełniania swych obowiązków, niesprawiedliwym dla swego otoczenia, jednym słowem: aby nie stracił panowania nad sobą!”175 Cierpliwość to bycie panem swego życia, swych emocji. Cierpliwość nie pozwala smucić się bez końca176. „Święta cierpliwość leczy najboleśniejsze rany serca, nie rozrywa ich rozmyślnie na nowo, nie znajduje upodobania w ustawicznym rozgrzebywaniu minionego cierpienia; wie, że nie ma dnia bez kłopotu, a jak nie usuwa cierpień, które mają nastąpić, tak samo nie wywołuje ponownie tych, które minęły, nie smuci się bez końca”177. Święta cierpliwość wznosi wzrok ku niebu, bo cierpień, którego człowieka spotykają na ziemi nie można porównywać z tym co czeka człowieka w niebie178. Środkiem do zdobycia takiej cierpliwości jest gotowość do brania co dzień swego krzyża i nie uważać go za największy na świecie, nie przesadzać, a modlić się w godzinie utrapienia i smutku179.
Każdego sodalisa powinna zdobić cnota wierności. „Wszak wierność to obyczaj sodalicyjny”180. Kto jest człowiekiem wiernym? Ten kto dotrzymuje raz danego słowa, woli ponieść szkodę niż nie dotrzymać obietnicy. „Wierność zatem oznacza wybitną stałość woli, która obowiązek, przyjęty dobrowolnie, nawet wtedy chce wypełnić, kiedy jest połączony z trudnościami i ofiarami”181. Wierność jest oznaką charakteru stałego. Można na takiego człowieka zawsze liczyć. Jeśli coś przyrzekł, tego dotrzymuje182.
Wierność posiada dwie strony: przyrzeczenie i dopełnienie183. Przyrzeczenie to zobowiązanie się do wierności. Katolik zobowiązuje się np. do wypełniania przykazań, do niedzielnej Mszy św., a sodalis ponadto jest zobowiązany m.in. do uczęszczania na zebrania, do miesięcznej spowiedzi i częstej komunii św.184 Bardziej zobowiązuje do wierności przyrzeczenie złożone wobec świadków i uroczyście. Takie uroczyste zobowiązanie i wobec świadków składa każdy sodalis Matce Bożej gdy przystępuje do sodalicji mariańskiej185. Dopełnienie to wykonanie zobowiązania, pomimo przeszkód186.
Sodalis powinien cenić solidarność społeczną:
Solidarność sodalisów objawia się w  u c z u c i u. Sodalisi  powinni się  czuć  jedną rodziną Najśw. Panny: mieć odwagę, by odważnie i z chlubą przyznawać się do sodalicji, powinien dbać o jej honor i dobre jej imię poprzez dobre życie187.
Solidarność w  c z y n a c h: na zebraniach i na ulicy „uściskiem ciepłej ręki” przywitają się i zamienią parę życzliwych słów z innymi sodalisami; w razie potrzeby niech też zwrócą się do siebie „o radę, wskazówkę, pomoc, rekomendacje itp.”; niech każdy wstępujący do sodalicji wie, że w bracie-sodalisie znajdzie pomoc, poparcie i obronę188.
„Oficjalnym wyrazem solidarności muszą dalej być zebrania”189. Miarą solidarności jest udział w zebraniach i nabożeństwach190, solidarność w pracy wspólnej (jedność planu, kierunku, podziału zadań, wierność w wypełnianiu powierzonych zadań)191. „Poczucie solidarności, tak często pomijane w państwowym i religijnym życiu, solidarności, która troszczy się o dobro państwa i Kościoła, należy do zakresu naszej pracy i naszych obowiązków, bo każdy z nas powinien tam wnieść swą współpracę”192.
Rozwojowi dobra utrudniają nasze wady. Jednymi z nich są: pesymizm i bierność193. Pesymizm, to „robak podgryzający każdą inicjatywę, każdy czyn”194. A rodzi się on z braku pogłębienia wiary, braku ufności i z barku miłości do Boga i bliźniego. Miłość do Boga zachęca do czynu, a ufność w moc i opatrzność Bożą nie dopuści do zwątpienia i smutku195. Bierność wynika często z braku dostatecznego zrozumienia słów Jezusa i z braku świadomości jakie obowiązki ciążą na dzieciach Bożych196. Sodalis nie ulega pesymizmowi, bo nie wątpi w zwycięstwo dobrej sprawy, jego ufność jest pogłębiona i ustalona197.
Sodalis walczy z wrogami. Pierwszym wrogiem jest „niezwykłe rozluźnienie w ubiorze, w literaturze, na scenie, ekranie w wystawowych oknach i reklamie”198. Na Zjeździe katolickim w Warszawie młodzież męska zaznaczyła, że „dzisiejszy strój kobiecy staje się początkiem najstraszliwszych nieszczęść moralnych”199.
Drugim wrogiem jest „specyficzna polska kompromisowość katolicyzmu we wszystkim, co się wierze katolickiej sprzeciwia”200. Taką atmosferę wyrabia liberalna prasa, kompromisowość a stosunkach politycznych, społecznych, towarzyskich201.
Trzeci wróg sprawy Bożej, ojczystej i społecznej to współczesny ustrój społeczny „przenicowany na demokrację socjalną” (socjalizm)202.
Przeszkody w solidarności: l e n i s t w o, w y g ó r o w a n y  i n d y w i d u a l i z m , p e s y m i z m, s z a b l o n, f r a z e s, n a s t r o j o w o ś ć, d e w o c j a203.
Do prawdziwego życia sodalicyjnego potrzebna jest suma drobnych poświęceń i wysiłków w wypełnianiu swych obowiązków, unikanie bierności204. Sodalis nigdy nie może mówić: „Nie mam czasu”205.
Są osoby, które działają za dwóch, za trzech, ale w tym celu, by ciągle być pierwszymi, zauważonymi, by znaleźć się w centrum. Nie potrafią być prostą cegiełką w budowie, pełnić rolę szeregowca. Potrzebują ciągłej pochwały, uznania. A gdy zostaną upomniani są obrażeni, tracą energie, ofiarność. Ten wygórowany indywidualizm burzy społeczne działanie, odstręcza innych do działania206.
Polska natura „jest wygórowanie wrażliwa i do przesady czuła na wszystkie ujemne strony, jakby każda rzecz była malowana samymi tylko kolorami czarnymi”207. Brakuje nam zdrowego optymizmu, wzajemnej wyrozumiałości, cierpliwości, sztuki „czekania i nie zrażania się niepowodzeniem i stateczna praca nad usuwaniem niedostatków w ciągłym rozwoju naprzód”208.
Życie nie zna szablonu, bo inaczej będzie martwe i przyjmie skostniałe formy, tak też i życie sodalicyjne. Rozwój ma iść od wewnątrz, a nie przez zewnętrzne szablony. „Szablon jest z natury swojej wrogiem życia”209. Nie wolno narzucać innym sodalicjom tego co robią np. rozwinięte już sodalicje; nie można nakreślić z góry planu np. prac sekcyjnych nie licząc się z własnymi siłami, możliwościami oraz przyjmowania na ślepo obcych form życia, przepisów210. Nawet w przyrodzie nie ma dwóch takich samych listków211. Może się tak zdarzyć, że w imię jedności korporacyjnej próbuje się narzucić pewne formy, rozmiary itp.212 Inni zaś w zapale dla sprawy Bożej z góry chcą zakreślić sodalicjom plany ich działania, rozwoju, nie licząc się z liczbą sodalisów, ich talentem, pozycją społeczną i z materialną możliwością sodalicji213. A czasami na ślepo, bez zastanowienia się, czasami bezmyślnie przyjmuje się cudze formy i przepisy214. „Owocem szablonu jest nienormalny rozwój, który ujawnia się w gwałtownym parciu do pracy, członków jej nie rozumiejących, niezdatnych, biernych; stąd obustronne zniechęcenie, zastój”215. Każda sodalicja ma swój typ, swój charakter i swoje odrębne warunki bytu. Rozwój od wewnątrz jest bardziej płodny, może na początku ubogi, ale zdrowy i trwały216.
Frazes objawia się najpierw w mowach przy każdej sposobności, w prostych życzeniach, przy wyborach, w tonie panegirycznych przemów na temat zasług pojedynczych osób i sodalicji. Frazes widoczny jest również i w panegirycznych sprawozdaniach z działalności sodalicji217. Frazes może być słowny lub czynny, opanowuje czasami wszystkie manifestacje, publiczne występy i obchody sodalicyjne218. Cechami sodalicyjnego ducha powinny być raczej „szczerość, treściwość, prostota, czyli innymi słowy prawda”219.
Kolejne niebezpieczeństwo to nastrojowość220. Pewne osoby szukają nastroju nie tylko w literaturze, sztuce, w teatrze, ale także w modlitwie, w korzystaniu z sakramentów i w życiu sodalicyjnym221. Nastroje służą często za motyw wiary. Nastroju szuka się w kazaniach, książkach duchowych222. A nastrój „to sztuczne chwilowe podniecenie fantazji, nerwów, które nic nie zbuduje, ani do budowania nie usposobi”223 Ta zmienność nastrojów, to właśnie: raz sztuczne podniecenie, drugi raz smutek224. Nie można budować prawdziwej pobożności chrześcijańskiej na nastrojach, ale na zasadach rozumnych i rozumowych, bo wiara „nie polega na uczuciowości i wrażeniu, ale ze zdrowym rozumem się zgadza”225. „W kongregacji mariańskiej dajmy pokój szukaniu i wyrabianiu .226” Na nastroju nic nie można zbudować bo ono jest zmienne i nieobliczalne („jak pogoda kwietniowa”). Nastroju potrzebują nie zdrowe, silne natury, lecz rozbite, zdenerwowane, słabe indywidualności227. W sodalicji mariańskiej powinno się dawać „silny, razowy chleb duchowy, nie pianki i mgiełki i słodycze, które podobać się mogą na chwile, a w rzeczywistości duszy nie nakarmią”228. Dobry, razowy chleb to zdrowa nauka dogmatyczna podana w katechizmie, to „proste, jędrne przemowy pouczające o elementarnych zasadach pracy nad sobą, o modlitwie, rachunku sumienia, dobrym przyjmowaniu sakramentów świętych”229.
Dewocja to fałszywa pobożność, która polega na tym, że bierze ona formę za treść, zewnętrzność za wewnętrzność. „Istota dewocji, w jej niedobrym znaczeniu, to przesunięcie punktu ciężkości cnoty, z tego co jest środkiem – na obwód, z tego co jądrem – na łupinę, z samej rzeczy – na to, co jest zewnętrznym objawem”230. Prawdziwa pobożność to miłość Boga, to służba Boża, pełne oddanie się Bogu, pełnienie woli Bożej231. Sprawdzianem prawdziwej pobożności jest spełnianie woli Bożej, która polega na miłości Bożej: Kto zna przykazanie moje i zachowuje je, ten jest, który mnie miłuje! (J 14,21)232. Dewota często się modli i długo, bardzo dokładnie odprawia różne, obrane przez siebie pacierze i sumiennie wyszeptuje każde słowo modlitwy, a odłogiem leżą jego obowiązki rodzinne, zawodowe, społeczne. Dewot kładzie nacisk na zewnętrzną obserwację. Innych będzie krytykował i gorszył się z „lada ułomności”. Obce mu będą: cichość, pokora, darowanie uraz, przebaczenie, bezinteresowność. Dewot posuwa się do dużych zewnętrznych umartwień, bierze z pobożności to co zewnętrzne, a unika rzeczy wewnętrznych, istotnych, bardziej duchowych233. Dewot nie ma w sobie równowagi, pokoju, pogody, łagodności, niezadowolenie swoje wylewa na otocznie poprzez zgryźliwość im twardość w sądach, jest nieszczery z Bogiem234.
W sodalicji należy się bronić przed dewocją235. Dewocja to wytworzenie w sobie atmosfery modlitwy, rozmyślania, w której się chętnie przebywa, nie bacząc na to, czy ktoś z bliźnich mnie potrzebuje: „zajęty sobą staje się nieczułym na potrzeby współbraci”236.
Również należy się wystrzegać faryzeizmu, m.in. formalizmu, ducha sekciarskiego i wyrachowania237. Formalizm to pojmowanie religii w kategoriach prawnych. Najważniejsze są przepisy, czystość zewnętrzna, rytualna, zachowywanie świąt, postów. Przesunięcie punktu ciężkości z miłości do Boga i bliźniego, z cnót miłosierdzia i ofiary, w stronę drugorzędną w stronę zewnętrznej legalności i poprawności238. Duch sekciarski to podkreślanie odrębności, wyjątkowości, uważanie się za świętszych od innych239. Wyrachowanie to „coś za coś”. „Faryzeizm wprowadził tu jakąś matematyczną równość między zasługami, a zapłatą Bożą doczesną, owszem, umiał nawet dokładnie określić, jakie nagrody należą się od Boga za ten lub ów dobry uczynek i na odwrót – jakich występków karą są te lub owe nieszczęścia i plagi”240. Sodalis to człowiek budujący swoje życie i swoją działalność na życiu wewnętrznym, nie wynosi się i nie stara się podkreślać swoją odrębność i nie oblicza ile za co mu się należy od Boga, ale wszystko przyjmuje z pokorą. Ma być antytezą „teologii faryzeuszów”241. Sodalis ma też być roztropny, tzn. nie powinien „posuwać się zbyt daleko, czy w prawo, czy w lewo”242. Sodalisi wnoszą do swojej pracy „obowiązkowość, karność, systematyczność i inne zalety”243.
W starych kronikach sodalicyjnych, w pamiętnikach i we wspomnieniach przechowała się piękna i budująca tradycja, że ze słowem Sodalis Marianus wiąże się: Żywa, gorąca wiara, obok niezachwianego męstwa i odwagi, prawość charakteru i szlachetność obok głębokiej pobożności do Maryi244. Za przysięgę, za słowo honoru, za motyw, żeby wierzyć, wystarczyło powiedzieć: Jakem Sodalis Maryi!245 Powiedzenie „ut sodalis sum” – „Sodalis Marianus jestem!” uważane było za najważniejsze słowo honoru”246. Dowodem w Polsce jak bardzo ceniono godność sodalisa jest „przysięga: Ut Sodalis sum – Jakem Sodalis Maryi, która była wyrazem obywatelskiej wierności i prawości”247.


Zakładanie i prowadzenie Sodalicji Mariańskich

                              Jak założyć Sodalicję Mariańską?           
      By założyć nową SM potrzebna jest chociaż jedna osoba zapalona ideą SM, która zachęci inne osoby. 

Należy także:
a)   znaleźć moderatora-kapłana gorliwego i oddanego Maryi,
b)   organizować spotkania na których informuje się o duchu i działalności SM,
c) poszukać wiadomości o członkach z dawnych SM z danej okolicy, którzy jeszcze żyją, by służyły im pomocą i wiadomości o istniejących kiedyś w tej miejscowości SM, by nawiązać do jej działalności bez starania się o nową erekcję kanoniczną u ordynariusza miejsca,
d)  obrać tytuł Maryi i drugiego innego patrona dla nowej SM,
e)  skierować do ordynariusza miejsca prośbę o erekcję kanoniczną i zatwierdzenie ks. moderatora,
f)  po pewnym okresie członkowie winni złożyć pierwsze ślubowanie i powinno się wybrać zarząd (dawniej zwany Konsultą),
g) pierwszy zarząd opracowuje program pracy i przygotowuje statut swojej sodalicji w oparciu o „Zasady Ogólne SM w Polsce” z 1983 r. Powstałą w ten sposób sodalicję zgłosić do Krajowej Federacji SM w Polsce w Warszawie.

       Proboszczowie i rektorzy mogą w celu założenia w swoich parafiach i kościołach Sodalicji Mariańskiej zaprosić z rekolekcjami albo z prelekcją Ks. Moderatora Federacji Sodalicji Mariańskich  lub księdza Moderatora z najbliższej Sodalicji Mariańskiej.

Kto kieruje Sodalicją?

      Działalnością SM kieruje zarząd (konsulta), wybierany przez ogół członków zwyczajnych, oraz moderator, tj. kapłan mianowany przez biskupa lub właściwego przełożonego zakonu.         
      Poszczególne SM spotykają się na comiesięcznych mszach św., po których jest spotkanie, na których wygłaszane są konferencje przygotowane przez samych sodalisów, dyskusje i spotkanie towarzyskie.             
      Co dwa tygodnie lub co tydzień spotykają się osoby należące do sekcji: np. Pisma św., charytatywne, misyjne, eucharystyczne, wiedzy religijnej itp.
    Przy poszczególnych SM mogą istnieć luźne zespoły, których członkowie w pewnej mierze mogą brać udział w pracach sodalicji, nie zobowiązując się do pełnego zaangażowania w życie SM.         
      Na terenie danej diecezji SM i grupy sodalicyjne (zespoły) mogą utworzyć Zarząd Diecezjalny. Mogą także powstawać związki o jednakowym profilu, np. młodzieżowe, nauczycielskie itp.         
      Wszystkim sodalicjami kieruje Zarząd Krajowy Federacji SM w Polsce, wybierany przez delegatów wszystkich SM na okres 3 lat na Zjazdach SM i Moderator Krajowy wybierany przez Konferencję Episkopatu Polski, po uprzednim wyborze przez Zarząd Krajowy i moderatorów poszczególnych SM na okres 5 lat.         
    Zjazd SM powołuje też Komisję Rewizyjną (kontrola działalności statutowej, finansowej, składanie Zjazdowi delegatów wniosków o udzielenie absolutorium ustępującemu Zarządowi).         
      Przynajmniej raz w roku pod przewodnictwem Moderatora Krajowego lub upoważnionego przez niego zastępcy, zwoływane są Krajowe Konsulty Moderatorów i Prezesów do rozwiązywanie problemów sodalicji. 


Jakie zadanie ma ks. moderator?
   
      Ks. moderator jest przez władzę kościelna ustanowionym kierownikiem danej sodalicji; jest on jakoby ojcem tej rodziny mariańskiej. Ściśle biorąc jemu samemu przysługuje prawo przyjmowania i wykluczania członków oraz zarządzania tego, co dla sodalicji uzna za odpowiednie. 


Jaki jest stosunek ks. moderatora do zarządu?

      Ks. moderator nie podejmie nigdy żadnych ważnych postanowień, bez uprzedniego porozumienia z zarządem. Nie jest on co prawda tą radą skrępowany, bez poważniejszych powodów jej jednak nie pominie. Moderator może z ważnych powodów członków zarządu sam mianować albo ich zwalniać. On oznacza czas i prze­bieg rocznego walnego zebrania.


Jakie zadania ma zarząd?
       
    Zarząd sodalicji stoi u boku ks. moderatora, pomagając mu radą i czynem. Wybory zarządu odbywają się zazwyczaj co 3 lata. Ks. moderatorowi przysługuje co prawda prawo mianowania zarządu i zawieszania go w czynnościach, jednak skorzysta z tego prawa tylko w bardzo wyjątkowych wypadkach. Jedynie pierwszy zarząd nowoutworzonej sodalicji ks. moderator może sam mianować. 


Jakie zadanie ma prefekt (prezydentka) Sodalicji?

    Prefekt (prezydentka) jest głową zarządu i zastępuje ks. moderatora wobec sodalicji, i sodalicję wobec ks. moderatora. Prefekt (praefectus) oznacza tyle co naczelnik, przewodniczący, bo przewodzi innym członkom zarządu. Czas urzędowania prefekta (prezydentki) określa statut lokalny każdej sodalicji. Na ogół obowiązuje zasada, że urząd jego nie trwa dłużej niż trzy lata. Tylko w bardzo wyjątkowych wypadkach może ks. moderator pozwolić na dłuższe urzędowanie. Tak samo powinna corocznie pewna część zarządu ustąpić i dać innym możność rozwinięcia swoich sił. Sodalicje z tymi samymi zarządami na czele z czasem zamierają.

Jakie są inne urzędy w Sodalicji?

      Poza prefektem zarząd składa się z dwóch asystentów, sekretarza, skarbnika, instruktora kandydatów i kilku konsultorów; liczba ich zależy od danych warunków.

Jakie szczególne obowiązki mają konsultorzy?

      Konsultorzy powinni wszystkim sodalisom przyświecać cnotą i gorliwością. Oni mają ks. moderatorowi być mocną podporą i zarazem widzialnymi aniołami stróżami sodalicji. Szczególnie powinni czuwać nad przestrzeganiem statutów i dbać o dobrą sławę sodalicji. Podczas obrad  winni mówić otwarcie, służąc swoją radą czy zdaniem. 

 
Jak często mają odbywać się zebrania zarządu?

      Wedle możności przynajmniej raz na 3 miesiące i to pod przewodnictwem ks. moderatora. W sodalicjach osób dorosłych ks. moderator zdaje zazwyczaj przewodnictwo prefektowi (prezydentce). 

Jak mają się odbywać zebrania zarządu?

      Owocność ich zależy od następujących warunków:
1. Trzeba się na nie przygotować.
2. Obrady powinny odbywać się według pewnego porządku (parlamentarnie).
3. Wypowiadać się trzeba otwarcie bez obłudy.
4. Należy unikać wszelkiej partyjności i upartego obstawania przy swoim zdaniu, a mieć na oku tylko dobro sodalicji.         
    Przebieg obrad zarządu może być następujący: Posiedzenie otwiera się modlitwą, po czym następuje kilka słów zachęty ks. moderatora do zarządu, albo odczytanie kilku ważniejszych zdań z książeczki ustaw. Następnie sekretarz odczytuje protokół z ostatniego posiedzenia. Ks. moderator pyta o frekwencję na zebraniach plenarnych i sekcyjnych.         
      Instruktor referuje o kandydaturach, po czym rozpoczynają się obrady nad aktualnymi sprawami życia sodalicyjnego. Przy tym wypowiada się po kolei każdy z konsultorów, przedkładając swoje zapatrywania, życzenia i zarzuty. Przeprowadza się rzeczową dyskusję, w razie potrzeby głosowanie, ostatecznie sprawę rozstrzyga ks. moderator. 


Kto kieruje posiedzeniami zarządu?

      Posiedzeniami zarządu kieruje ks. moderator albo na jego zlecenie prefekt. Ostatnie a zarazem rozstrzygające słowo ma ks. moderator. Uchwała bez niego albo wbrew niemu jest nieważna. Przebieg i wnioski posiedzenia zarządu mają być wciągnięte do osobnej „księgi posiedzeń zarządu”.

Kto ustanawia zarząd Sodalicji?

      Księdza moderatora mianuje biskup. Członków zarządu wybiera się raz na 3 lata na walnym zebraniu, przy czym wybory są w zasadzie tajne.         
      Przebieg wyborów określa ks. moderator. Uprawnionymi do głosowania i wybieralnymi (na wyższe urzędy sodalicyjne) są tylko sodalisi.           
    Praktyka wyboru była najczęściej następująca: zarząd przedkłada terno (trzy kandydatury), z których sodalisi przez tajne głosowanie wybierają jednego. Można jednak­że przeprowadzić wybory nie przedkładając terna. 


Jak często odbywają się nabożeństwa i zebrania Sodalicji?
      Nabożeństwa i zebrania sodalicyjne odbywają się u nas przeważnie raz w miesiącu. Jeżeli w wielu sodalicjach zebrania odbywają się rzadziej niż raz na miesiąc, stan taki należy uważać za wyjątek, spowodowany miejscowymi warunkami. Gdzie tylko możliwe, zebrania powitany odbywać się nawet częściej niż raz w miesiącu. Najważniejsze tematy poruszone na zebraniach, jako też niektóre szczególniejsze wydarzenia w sodalicji, zapisuje sekretarz w osobnej książce czyli kronice sodalicyjnej.
    Wspólne nabożeństwa:
1. Nabożeństwo zwyczajne:
a) Litania Loretańska przed wystawionym Najśw. Sakramentem w kaplicy sodalicyjnej lub w kościele przy ołtarzu sodalicyjnym,
b) krótkie modlitwy do Matki Boskiej i patrona sodalicji,
c) akt poświęcenia się Najśw. Maryi Pannie. 
2. Miesięczna Msza św. z kazaniem. 
3. Święta patronalne ze mszą św., do którego cała sodalicja przygotowuje się 9-dniową nowenną wspólną albo 2-dniowym skupieniem z naukami moderatora, lub też uroczystym 3-dniowym nabożeństwem. 
4. Nabożeństwa nadzwyczajne:
a) uroczystości kościelne, np. Boże Ciało,
b) patriotyczne. 
5. Pielgrzymki do sanktuariów maryjnych. 


  Dlaczego odbywają się również zebrania i imprezy towarzyskie? 

    Dla pielęgnowania życia sodalicyjnego jest bardzo pożądanym, aby z zebraniem kościelnym (nabożeństwem) łączyło się również spotkanie towarzyskie. Służą one pogłębieniu wzajemnej miłości. Do zwyczajnych imprez sodalicji należą: wycieczki, pielgrzymki, przedstawienia teatralne, akademie, towarzyskie pogadanki dla krzewienia wesołości i przyjaźni, także wieczory albo kursy dokształcające, przy czym zawsze należy zachować miarę i roztropność.


Wg  ks. Dobromir Ziarniak, Katechizm sodalicyjny, Poznań 1934.

DODATEK
Co zyskuje m.in. parafia zakładając u siebie Sodalicje Mariańskie: ojców, matek, chłopców i dziewcząt, i tworząc wspólne dla nich sekcje?
1. Rozszerzanie kultu maryjnego w parafii i kultu Patrona parafii (sekcja kultu)
2. Pomoc w sprzątaniu kościoła i jego ozdabianiu (sekcja kościelna).
3. Pomoc w przygotowaniu procesji, adoracji (sekcja eucharystyczna).
4. Prowadzeniu chóru przy parafii i teatru amatorskiego (sekcja artystyczna).
5. Organizowanie wycieczek, spotkań towarzyskich parafian (sekcja turystyczna).
6. Organizowanie dzieł miłosierdzia Bożego (sekcja charytatywna).
7. Organizowanie dzieł oświatowych: biblioteki, odczyty itp. (sekcja oświatowa).
8. Formowanie całego człowieka w wymiarze: duchowym, intelektualnym, emocjonalnym, fizycznym na spotkaniach cotygodniowych:
- w 1 tygodniu miesiąca: Liturgia Słowa (echo słowa, homilia),
- w 2 tygodniu miesiąca: Lektura dokumentów Kościoła i dyskusja,
- w 3 tygodniu miesiąca: Konferencja (dziedzina wychowania, zranień, konfliktów w rodzinie, kształcenie charakteru itp.),
- w 4 tygodniu miesiąca: Spotkanie wspólnotowe (omówienie spraw wspólnoty i wspólne imieniny osób obchodzących imieniny w tym miesiącu),
- w 5 tygodniu miesiąca (co jakiś czas): Nabożeństwo pokutne połączone ze spowiedzią,
- raz w miesiącu Wspólna Msza św. z Konferencją Maryjną,
- spotkanie sekcji według potrzeby.
Materiały dla formacji na stronach: www.sodalicjamarianska.pl


P.s. Obecne dzieła Federacji Sodalicji Mariańskiej w Polsce:
- Zespół Szkół Katolickich w Warszawie: podstawowa, gimnazjum i liceum (www.ogrodowa.pl)
- Tworzenie w Warszawie Akademii Duchowości Maryjnej (a w niej m.in. duchowość kobiety)
SODALICJE MARIAŃSKIE SPRAWDZIŁY SIĘ PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ WE WSPÓPRACY Z INNYMI STOWARZYSZENIAMI!!!