SODALICJE MARIAŃSKIE
 

Tomasz Rostworowski SJ

Tomasz Rostworowski SJ - Krajowy Moderator Akademików

Był człowiekiem wszechstronnym. Jezuita, harcmistrz, kapelan w Powstaniu Warszawskim. duszpasterz akademicki, więzień polityczny, kierownik polskiej sekcji Radia Watykańskiego, kochany przez młodzież i wzajemnie ją kochający. Urodził się 9 listopada 1904 r. w Warszawie jako syn Karola Pawła i Teresy z Fudakowskich. Duży wpływ na jego rozwój duchowy wywarła matka, działaczka sodalicji, która wychowywała go w atmosferze religijnej i patriotycznej. 

 
Adam Tokarz, Akademicka SM w Warszawie

O. TOMASZ ROSTWOROWSKI SJ (KS. MAREK) – 
Moderator Związku Krajowego Sodalicji Mariańskiej Akademików
 
Był człowiekiem wszechstronnym. Jezuita, harcmistrz, kapelan w Powstaniu Warszawskim. duszpasterz akademicki, więzień polityczny, kierownik polskiej sekcji Radia Watykańskiego, kochany przez młodzież i wzajemnie ją kochający. Urodził się 9 listopada 1904 r. w Warszawie jako syn Karola Pawła i Teresy z Fudakowskich. Duży wpływ na jego rozwój duchowy wywarła matka, działaczka sodalicji, która wychowywała go w atmosferze religijnej i patriotycznej. Choroba Tomasza była przyczyną wyjazdu matki z nim i pozostałymi synami do Szwajcarii, gdzie Tomasz rozpoczął naukę. We Fryburgu zetknął się z ks. Władysławem Korniłowiczem, który przygotowywał go do I Komunii Świętej i wywarł na niego silny wpływ. Po kilkakrotnych zmianach miejsca pobytu (uczęszczał min. do gimnazjum w Kijowie, gdzie działał w polskim harcerstwie — do 1917 r. tajnym), Tomasz zdał maturę w szkole lubelskiej w 1922 r. Szkołę muzyczną w Lublinie ukończył w 1921 r. Wstąpił na Wydział Nauk Humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Był czynnym członkiem stowarzyszenia Odrodzenie” i Sodalicji Mariańskiej. Działał nadal w harcerstwie, a przy tym prowadził ożywione życie towarzyskie. W 1920 r. brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w batalionie harcerskim służby wartowniczej. Po bogatym w wydarzenia I roku studiów podjął decyzję wstąpienia do zakonu. Wyjechał do Francji i Belgii, gdzie poznał zakon jezuitów i postanowił zostać jego członkiem.
 
Po powrocie do Polski rozpoczął normalny nowicjat w Starej Wsi i 3-letnie zakonne studia filozoficzne w Nowym Sączu. Po studiach skierowano go do jezuickiego kolegium w Wilnie, gdzie pracował gimnazjum jezuitów, jednocześnie studiując w wileńskim konserwatorium muzycznym. W latach 1932-1936 podjął drugi etap studiów zakonnych w Kolegium Bobolanum w Lublinie, a przed ich ukończeniem otrzymał święcenia kapłańskie (w 1935 r.). Jak już wspomniano, był człowiekiem wszechstronnym, toteż w Bobolanum zorganizował chór i orkiestrę smyczkową studentów, uczył śpiewu gregoriańskiego i zainspirował powstanie koła dramatycznego. Włączył się też ponownie do ruchu sodalicyjnego i harcerstwa. Po odbytym w maju 1937 r. kursie, został pierwszym w Polsce harcmistrzem — jezuitą. Już w Wilnie wyróżniał się jako wychowawca młodzieży, rekolekcjonista i kaznodzieja. Skutecznym narzędziem jego oddziaływania, szczególnie na młodzież, była muzyka, dobry głos, zdolności recytatorskie. W końcu sierpnia 1939 r. miał odbyć trzecią probację1 w domu jezuickim we Lwowie, gdzie zastała go wojna. Przeszedł swój drugi chrzest bojowy jako komendant obrony przeciwlotniczej i kapelan. Przerwaną probację ukończył w 1940 r. w kolegium jezuickim w Starej Wsi. Cztery ostateczne śluby jezuickie złożył w Warszawie, w kaplicy na ulicy Rakowieckiej. Przebywając w Warszawie w czasie okupacji, objął opieką duszpasterską harcerskie Szare Szeregi i zuchów im. Zawiszy. Brał udział w tajnym nauczaniu, w konspiracyjnych spotkaniach z twórcami, w tajnych koncertach, gdzie grał często muzykę Fryderyka Chopina, szczególnie Etiudę Rewolucyjną. Ratował Żydów, załatwiał dla nich „lewe” papiery.
 
Wybuch Powstania Warszawskiego zastał go na Starówce. Był kapelanem punktów sanitarnych, objął duchową opieką kompanię harcerską batalionu Wigry, w końcu otrzymał funkcję kapelana Komendy Głównej Armii Krajowej. Już we wczesnej fazie walk został odznaczony Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari. Kiedy powstańcy ewakuowali się kanałami do Śródmieścia, został z ciężko rannymi. Bezskutecznie interweniował w obronie dobijanych. Prowadzony pod eskortą wymknął się i ukrył w pobliżu kościoła św. Anny w piwnicy spalonego domu. Tam przeżył wrzesień. Po upadku powstania wyszedł z miasta do Ursusa i już w październiku działał jako duszpasterz na terenie Ursusa i Milanówka. Po wyzwoleniu udał się do domu na ulicy Rakowieckiej, by ratować bibliotekę i to, co w klasztorze pozostało. Mianowany przez prowincjała superiorem domu w Łęczycy, udał się tam, częściowo pieszo, ale łódzki superior skłonił go do przeniesienia się do Łodzi. Odtąd imię o. Tomasza przez kilka lat łączyło się z tym miastem. Był pierwszym w Łodzi duszpasterzem akademickim, zorganizował Caritas Academica, opiekował się także Sodalicją Mariańską. Był prefektem szkół średnich, uczestniczył w obozach harcerskich. W roku akademickim 1946/47 zorganizował (wraz z o. Janem Piwińskim) Studium Wyższej Wiedzy Religijnej, przeznaczone dla szerszych kręgów inteligencji. W roku 1948 był moderatorem Związku Krajowego Sodalicji Mariańskiej Akademików. Jego działanie nie ograniczało się do studentów i uczniów, lecz obejmowało także starsze pokolenie inteligencji. Dzięki ujmującemu sposobowi bycia, dowcipowi i promieniowaniu radością, łatwo nawiązywał kontakt z ludźmi. Przy duszpasterstwie akademickim istniało około 20 organizacji i stowarzyszeń, jak Iuyentus Christiana, Towarzystwo Przyjaciół KUL-u. Caritas Academica. Ta ostatnia była szczególnie aktywna. Działalność jednak została zahamowana w 1948 r. rozporządzeniem władz o rejestracji stowarzyszeń religijnych, co spowodowało częściowe zawieszenie ich działalności.
 
W styczniu 1950 r. o. Tomasz został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i po półtorarocznym śledztwie (kiedy to przebywał najpierw w więzieniu w Łodzi, a później w Warszawie na ulicy Koszykowej i Rakowieckiej), zakończonym rozprawą sądową, skazany na 12 lat więzienia. Oskarżono jego, o. Stanisława Nawrockiego, ogólnopolskiego moderatora Sodalicji Mariańskiej, a także świeckich działaczy: Adama Stanowskiego, Wiesława Gorączko i Andrzeja Sołdrowskiego o działalność antypaństwową. Przebywał kolejno w więzieniach w Warszawie na Mokotowie i we Wronkach. Prowadził tam intensywną działalność apostolską. Został zwolniony ze względu na stan zdrowia i usilne starania bpa łódzkiego Michała Klepacza i posła Jana Frankowskiego z Katolicko-Społecznego Klubu Poselskiego. Ciężkie przeżycia nie przerwały aktywności o. Tomasza. Po rocznym pobycie w Kaliszu został przeniesiony do Lublina, gdzie do 1961 r. był duszpasterzem akademickim, prowadząc jednocześnie aktywną działalność jako rekolekcjonista, organizator konferencji, dyskusji i uczestnik obozów.
Siły fizyczne jednak wyczerpywały się. Władze zakonne zgodziły się na przeniesienie o. Rostworowskiego do Łodzi, gdzie został opiekunem duchowym inteligencji.
W 1963 r. otrzymał wiadomość o chorobie matki, przebywającej w Brazylii. Udał się do niej i po dwumiesięcznym pobycie skierowano go do Rzymu, gdzie podjął pracę w polskiej sekcji Radia Watykańskiego. Od 1967 r. został jej kierownikiem. Praca w Radiu Watykańskim rozpoczęła nowy okres życia o. Rostworowskiego. Znalazł się w samym środku wydarzeń związanych z Soborem Watykańskim II, podróżami papieża Pawła VI, przygotowaniami do polskiego Millenium. Zajął się też żmudnym uporządkowaniem Muzeum Kopernikańskiego, znajdującego się przy rzymskim obserwatorium astronomicznym. Wygłaszał odczyty i konferencje o Mikołaju Koperniku, publikował artykuły, przygotował po angielsku bibliografię kopernikowską zbiorów rzymskich. Nie rezygnował jednocześnie z działalności duszpasterskiej i kaznodziejskiej, a także z uczestnictwa w zlotach i obozach harcerskich. Już ciężko chory, przyjechał do Łodzi na jubileusz 50-lecia życia zakonnego, i miał możność spotkać się z dawnymi wychowankami i przyjaciółmi. Zaczęły się badania lekarskie, pobyt w szpitalu, leczenie. Choroba nie trwała długo.
O. Tomasz Rostworowski zmarł 9 marca 1974 r. i został pochowany w Łodzi, w grobowcu jezuitów. Zegnały go tysiące ludzi, dla których był prawdziwym wzorem chrześcijanina.
 
Sodalis Marianus 1 (34), styczeń-marzec 2011, s. 36-39.