SODALICJE MARIAŃSKIE
 

Organizacja Sodalicji Mariańskiej

autor: Mieczysław Łacek

Sodalicja jest żywym organizmem. Tak jak organizm posiada poszczególne części, które są „w ustawicznym kontakcie i oddziaływaniu wzajemnym, pod kierunkiem władzy sodalicyjnej zestrajają swe siły do wspólnej pracy nad osiągnięciem celu”. „Jest w tym organizmie głowa, która dyktuje prawa, wszystkim kieruje i porusza, nad wszystkim czuwa, której wpływ wszędzie dosięga i wszystko przenika, która przyjmuje do organizmu materię z zewnątrz, by ja ożywiać i przerobić lub ewentualnie usunąć ze swego łona niepożyteczne i szkodliwe czynniki”. „Są prócz głowy i podrzędne organa, które na mocy dobrowolnie obranego posłuszeństwa pozwalają się wyrabiać, sobą poruszać i kierować tak, jak tego wymaga cel stowarzyszenia i ogólne dobro”.

1. Moderator

Paragraf 18 Ogólnego Statutu Sodalicji Mariańskiej brzmi: „Główne kierownictwo Mariańskiej Kongregacji spoczywać ma w rękach duchownej osoby, mającej pełną władzę nad tym, co dotyczy prowadzenia zarządu Kongregacji w jej sprawach duchownych, jak i materialnych sprawach. Dlatego też Mozę moderator, daleko sięgający władzą, jednak bez naruszenia statutów, wprowadzić nowe ustawy, reguły, które w swej roztropności uważa za potrzebne i celowe. Może też dawniejsze swe rozporządzenia zmienić, lub je uzupełnić, usunąć, bez jakiegokolwiek porozumienia się ze Sodalisami. Ważniejsze zmiany i zarządzenia przedłoży na Zebraniu Wydziału, celem omówienia tych spraw i wysłuchania zdania Wydziału, jednak nie jest związany wynikami tych narad, choć bez ważnej przyczyny nie powinien ominąć jego opinii”.

Głową organizmu sodalicyjnego jest moderator czyli kapłan, „w którego ręku spoczywa najwyższa władza prawodawcza i rządząca”. Prawdziwa więc władza w sodalicji na mocy breve Benedykta XIV Laudabile Romanorum Pontificum spoczywa w rękach Moderatora6. Do pomocy w rządzeniu ma zarząd inaczej nazywany wydziałem lub zarządem. Nazywa się ich urzędnikami wyższymi. Jest to grono, które składa się z prefekta, dwóch asystentów, od 4 do 12 konsultorów, sekretarza, instruktor kandydatów i skarbnika. W miarę potrzeby według potrzeb, za zgodą Moderatora wydział się może powiększyć. Do pomocy mają też bibliotekarza, gospodarza sali. Mogą też istnieć inni urzędnicy niżsi jak np. zakrystianie, lektorzy, zelatorzy, czyli kontrolerzy. Mianuje ich moderator. Wyżsi jak i niżsi urzędnicy mają tyle praw i władzy na ile im moderator udzieli. „Na tych urzędników sodalicyjnych rozkładają się, w zależności od moderatora, wszystkie funkcje zarządu, tak te, które się odnoszą do zewnętrznej działalności, jak i te, od których zawisł wewnętrzny dobrobyt całego organizmu”. Sodalicja wydaje się być „w swoim rodzaju arcydziełem sztuki uspołecznienia”. Tło jest demokratyczne, bo urzędników wybiera ogół sodalisów i to na ograniczony czas i każdy może dojść w sodalicji do najwyższych urzędów. U szczytów „przechodzi forma rządów sodalicyjnych w monarchię”.

Moderator ma w imię Kościoła być „ojcem duchownym” i duszpasterzem powierzonej sobie gromadki15. Moderator ma rozwijać w sodalicji „ducha inicjatywy katolickiej”, pobudzać do „samoistnego działania”, do samodzielności, „oczywiście w miarę dojrzałości członków sodalicji”. „Moderator inspiruje, zachęca, podsuwa myśli, wpływa na jednostki i na całość, czy to publicznym czy prywatnym oddziaływaniem i przykładem”. Jest widzialną głową sodalicji, a jednocześnie jej ukrytą duszą: cicha, dyskretną duszą. „Zachowuje jednak w rezerwie rzeczywistą władzę, przez którą może z całą powagą w życie sodalicyjne wkroczyć i nagiąć ją w odpowiednim kierunku”. Moderator powinien nakłaniać do miesięcznych Komunii św., adoracji Najśw. Sakramentu w I Piątek Miesiąca, uczestnictwa w procesjach Bożego Ciała i innych. Ma dobrym programem ożywiać i wzmacniać towarzyskie spotkania. Ma pilnować cotygodniowych spotkań, które ma rozpocząć modlitwą, potem wygłosić referat (odczyt), w którym wleje zapał w serca słuchaczy do wcielanie w życie ideałów sodalicyjnych, na koniec ma dopuścić do dyskusji. Moderator jest dobrym duchem sodalicji, duszą, „która nie przez gwałtowne impulsy, ale przez cichą czynność ożywienia organizmu nadaje mu ruch i zdolność czynu”.

Moderator ma też władzę w sprawach apostolskich, ale używa jej rzadko, tylko wtedy, „gdy konieczność nakazuje przez stanowcze zatrzymać sodalicje na błędnej drodze, albo zreflektować ją przed jakimś fałszywym krokiem”. Gdy jakaś sodalicja podejmie określone prace apostolskie, wtedy moderator jest przede wszystkim „autorytatywnym przewodnikiem”, i „autoryzowanym stróżem, który pilnuje i czuwa, żeby akty zbiorowego życia, które sodalicja sama podejmuje, nie rozminęła się z duchem Kościoła i zasadami chrześcijańskiej roztropności”. Autorytet sodalicji zależy od Kościoła, a ten cały autorytet sodalicji spoczywa w rękach Moderatora.

Duży wpływ na swoich "podopiecznych" mieli moderatorzy jasnogórskich sodalicji. Zbierali oni zazwyczaj co dwa tygodnie członków Sodalicji. Na spotkaniach tych zastanawiano się nad rodzajami działań, które należałoby podjąć, aby Sodalicja działała prężniej.

Moderator sodalicji jest ostatnią instancją, która może skutecznie likwidować niesnaski w sodalicji, przeciwstawiać się niezdrowym i sprzecznym z duchem sodalicji tendencjom; „on jest jakby pierścieniem wiążącym mocno łódź sodalicji do opoki Kościoła, żeby ja fale nie poniosły na zgubę”. Moderato działa ożywczo w sodalicjach, wpływa na jej jedność. Ten ścisły związek sodalicji z Kościołem chronił ją w ciągu jej kilku wieków od „zboczeń”. „W sodalicjach wtedy dopiero ginie ostatnia deska ratunku, kiedy sam moderator oderwie się od ciała sodalicyjnego lub sodalicja zerwie z nim związki jedności”.

Jaki moderator taka i sodalicja. Jeśli jest niedbały, wygodny wtedy sodalicja upada. I także wtedy, gdy moderator nie rozumie ani ducha, ani istoty sodalicji30. „Moderator, który ani ducha, ani istoty Sodalicji nie rozumie, nie roznieci w Kongregacji prawdziwego ducha sodalicyjnego, najwyżej utworzy jakieś stowarzyszenie”. Ważne jest by moderator wyrobił sobie taką powagę w sodalicji, by zajął w niej należne mu w miejsce.

Jaki powinien być więc moderator? Powinien być przejęty prawdziwym duchem Kongregacji, ma promieniować na innych tym duchem sodalicyjnym. Musi więc sam zapoznać się z ideą sodalicji i żyć nią. I musi objąć całość pracy w sodalicji. „Moderator… powinien stać się jedyną siłą prowadzącą, gdyż on jedynie obejmie najdokładniej całość pracy”. Nie może moderatorowi zabraknąć szerszych myśli, celów, gdyż posiedzenia zarządu będą nudne i przyczynią się do zniechęcenia, ospałości, lenistwa członków sodalicji, począwszy od zarządu. Moderator powinien wiedzieć jasno co zamierza i jak wprowadzić zamierzenia w czyn. „Moderator musi posiadać siłę czynu, energię i logikę życia”. Moderator powinien poznać członków sodalicji, powinien dbać o ich karność, połączoną z troska i miłością dla członków. Powinien być dobrym organizatorem i doprowadzać kongregacje do pełnej żywotności. Opieszałym sodalisom poświęcać więcej czasu. Moderator powinien też organizować od czasu do czasu werbowanie do sodalicji. Propaganda jest nieodzowna, gdy nie chcemy by pomniejszały się szeregi sodalicji. Trudna jest sytuacja sodalicji wtedy, gdy moderatorami są przypadkowi duchowni, nie mający pojęcia o statutach, nie znają celu sodalicji. Nie wychodzi wtedy sodalicja poza poziom zwyczajnych stowarzyszeń. Konieczne wydaje się więc organizowanie kursów dla moderatorów i przygotowanie takiego kursu na moderatora w seminariach duchownych. Na bycie moderatorem potrzebne jest też: „modlitwa, rozmyślanie, studium i doświadczenie”. Moderator powinien stać się przykładem i wzorem cnoty pokory, miłości, wyrozumiałości, być człowiekiem modlitwy, doskonałości, pracy, nauki, gorliwości i tym pociągać innych sodalisów. Im więcej moderator wymaga od siebie tym Kongregacja jest czynniejsza i mocniejsza. Nie powinien być moderatorem ksiądz zimny i nieprzystępny45. Każda sodalicja powinna stać się odbiciem życia w Nazarecie, powinna w niej panować „prawdziwy duch rodzinny, wzajemna ufność i miłość”.

2. Konsulta (Zarząd, Wydział, Rada)

Zarząd (inaczej zwany Wydziałem, Konsultą, Radą) jest zobowiązany do tego, by z jak największą ścisłością, aby wszyscy przestrzegali i zachowywali ustawy i uchwały. Mają całym sercem pracować dla dobra sodalicji i je popierać oraz dążyć do jej rozwoju, stanowczo i odważnie stać na straży dobrej sławy sodalicji i jej członków. W zarządzie mają więc zasiadać ci, którzy są niezłomnej wiary, prowadzą nieskazitelne życie katolickie, by mogli zachęcać innych przez swa postawę do lepszego życia. Powinni się odznaczać także roztropnością, energią, sumiennością. Zarząd ma rozbudzać życie sodalicyjne, ma dbać o rozwój zewnętrzny i wewnętrzny sodalicji. Wydział inaczej zwany zarządem ma być też przykładem miłości do Najśw. Panny, gorliwości w przyjmowaniu Sakramentów św., w przywiązaniu do sodalicji i wierności w zachowywaniu reguł. Ma własnym przykładem krzewić gorliwość w służbie Najśw. Maryi Pannie i zagrzewać do postępowania w duchu sodalicji. Szanują oni zdanie Moderatora i liczą się z nim, a ze sobą złączeni wzajemną miłością i „niech się starają bronić przed resztą sodalicyi tak moderatora i prefekta, jak całego wydziału”. Należy też zachować ścisłe milczenie wobec tego co się mówiło na wydziale. Dobro całej sodalicji zawisło na zarządzie, więc niech on całym sercem troszczy się o jej dobro i niech za nią się modli. 

Wielką rolę spełnia w Zarządzie Sekretariat Sodalicji. To do sekretariatu zgłasza się pisemnie lub ustnie kandydat, który chce być przyjęty do sodalicji. Od sekretariatu otrzymuje do wypełnienia wzór karty zgłoszenia do sodalicji, którą po wypełnieniu, po podpisaniu przez niego i przez dwóch innych członków sodalicji, zwraca do sekretariatu. Sekretariat po otrzymaniu tej karty, zbiera potrzebne informacje o osobie zgłaszającej się do sodalicji i bada osoby, które go rekomendują i to wszystko przedkłada z odpowiednim wnioskiem Zarządowi, który pilnie rozpatruje to zgłoszenie i wniosek. „W szczególności winna baczyć na to, że Sodalicja musi być elitą. W Sodalicji powinno się przede wszystkim zważać na jakość członków, a nie na ilość. Od kandydatów nie można u samego wstępu żądać doskonałej cnoty, jednak należy dobierać takich, co do tej doskonałej cnoty chcą i mogą konsekwentnie dążyć. Do tego zaś potrzeba nieposzlakowanej sławy i gruntownej uczciwości, głębokiej, nie na chwilowym nastroju, ale na przekonaniu opartej wiary i szczerej, dobrej woli, żeby wedle tej wiary żyć i dać się jej zasadom wewnętrznie urabiać. Nie można przyjmować ludzi w wierze niezupełnie utwierdzonych nigdy zaś jakich, na których uczciwość, nie można liczyć z wszelką pewnością, nigdy niezdecydowanych i wątpliwych, czy chcą być prawdziwymi katolikami w każdym kierunku, nigdy też takich, którzy publicznych zgorszeń nie wynagrodzili równie publiczną i dostateczną pokutą. Nie trzeba łudzić się fałszywą zasadą, w dobrem środowisku i mniej dobry się poprawi, nie trzeba ulegać, czy to zbytniemu zapałowi apostolskiemu, czy niewłaściwemu miłosierdziu, które rade by jak najszerzej otworzyć drzwi Sodalicji, nie trzeba, jak to nieraz bywa, dla pozyskania głośniejszego czy w inny światowy sposób wybitniejszego członka, zamykać oczu na znaczne może jego braki. W Sodalicji muszą być ludzie czyści, dzielni, i do gruntownej, katolickiej roboty wewnętrznie zdolni”. 

Zarząd uchwala zwykła większością głosu przyjęcie lub nie przyjęcie na kandydata do sodalicji i wyznacza czas do przyjęcia na członka sodalicji mariańskiej, który musi najmniej trwać 3 miesiące do pół roku. Zarząd za zgodą moderatora może zmniejszyć lub przedłużyć ten czas kandydatury. Czas kandydowania może Zarząd przedłużyć najwyżej trzy razy, a kandydatura nie może trwać dłużej niż dwa lata. Gdyby nastąpiło skreślenie z listy kandydatów, ponownie można się ubiegać o wpisanie na listę kandydatów po dwóch latach.

Sekretariat informuje listem poleconym kandydata o przyjęciu lub o nie przyjęciu do sodalicji i o czasie trwania kandydatury, i o miejscu i czasie pierwszego spotkania kandydata z instruktorem. Do tego listu sekretariat dołącza instrukcje dla kandydatów oraz Przewodnik Sodalicyjny.

Po upłynięciu odpowiedniego czasu Sekretariat w porozumieniu ze Skarbnikiem Sodalicji dostarcza formularze aktów poświęcenia się M. Boskiej, ryngrafy, medale dla kandydatów do rąk instruktora. 

Obowiązki prefekta. Ma dokładnie znać sodalicję, czuwać nad nią, pilnować ją. Ma być w jak najlepszych stosunkach z pozostałymi członkami zarządu. Zna wszystkich członków sodalicji, na spotkania przychodzi pierwszy, a wychodzi ostatni i nieustannie jest na usługach sodalicji, kocha ją, jej idee, ducha i sprawę sodalicji uważa za swoją własną. Ma być prawą ręka Moderatora sodalicji w oddziaływaniu na cała sodalicję i jej poszczególnych członków i z nim dogaduje się co do przewodniczenia na zebraniach. Niech obmyśla program posiedzeń. On podpisuje wszystkie dokumenty i listy. Pamięta o chorych sodalisach, o nabożeństwach żałobnych i modlitwach za zmarłych. Nie robi wszystkiego sam, lecz innych zagrzewa do pracy. Niech dużo się modli do Maryi, by mógł dobrze przewodzić Jej sługom.

W sodalicjach funkcje prezesa spełnia prezeska. Przewodniczy ona we wszystkich zebraniach w razie nieobecności Moderatora i na jego życzenie. Ona czuwa nad wypełnieniem celów i obowiązków sodalicji, dba o jej rozwój, inspiruje, upomina zaniedbujących się członków sodalicji, ale jednocześnie kieruje się wyrozumiałością i miłością. Prezeska czuwa też nad działalnością sekcji.

Prefekt lub prezeska (prezydentka) wykonują, wprowadzają w czyn to co uchwalił zarząd (konsulta), są jakby sprężyną, która wprowadza w ruch różne sprawy sodalicyjne. I są w nieustannym kontakcie z moderatorem. „Dobry prefekt, jednym słowem, i dobra prezydentka będą moderatorowi jakby prawą ręką w kierownictwie sodalicji i oddadzą całej sprawie mariańskiej, nawet od wewnętrznej jej strony, niepospolite usługi”. 

Obowiązki asystentów (wiceprefektów): czuwają razem z prefektem nad sodalicją i go zastępują, czuwają nad rozwojem sodalicji. „Asystenci dopomagają prefektowi w wypełnianiu jego obowiązków”. Wiceprezeski pomagają prezesce, zastępują ją w razie jej nieobecności.

Obowiązek konsultorów – to mądre doradztwo zarządowi. Konsulatorzy „mają głos doradczy nie tylko na posiedzeniach zarządu, ale i prywatnie, ilekroć zapytani będą o zdanie przez moderatora lub prefekta”. Są jeszcze konsulatorzy opiekujący się grupami sodalisów, który jest ich przedstawicielem i opiekunem grupy sodalisów, zazwyczaj dziewięciu sodalisów. Ma on za zadanie zapoznać się bliżej z nimi, zagrzewać oziębłych, pobudzać ich do czynów i baczenie „na to, żeby u żadnego z powierzonych mu sodalisów nie brakło ducha sodalicyjnego”. Tacy konsulatorzy istnieli także w szkołach. Mieli oni pod opieką jedną klasę. On ogłasza klasie zbiórki, spotkania. Oprócz wybranych Sodalicje mianują „honorowymi konsultorami” prawdziwie zasłużonych sodalisów, by w najistotniejszych sprawach zasięgać ich opinii, ich rady.

Obowiązki sekretarza (sekretarki): jest na wszystkich zebraniach i prowadzi protokół, zajmuje się archiwum sodalicji, sumiennie prowadzi księgi sodalicyjne (wpisowa, kronika, protokolarna), załatwia i podpisuje korespondencję w porozumieniu z prefektem, troszczy się o dyplomy, medale, ryngrafy druki sodalicyjne, ogłoszenia.

Obowiązki skarbnika: dba o kasę sodalicji, zarządza nią, prowadzi bieżące wydatki, wiernie prowadzi księgę przychodu i rozchodu, prowadzi inwentarz przedmiotów będących w posiadaniu sodalicji. „I niech się wywiązuje ze swego zadania jak wierny włodarz ubogiego mienia Najświętszej Panny”.

Niesłychanie ważną rzeczą jest przygotowanie do bycia w Sodalicji, by kandydat-sodalis od samego początku wiedział czego oczekują od niego, jakie ma obowiązki, by nie gubił się w domysłach, nie przesadzał w drobiazgach, a zwracał uwagę na rzeczy ważne. Okres przygotowania nazwano aspiranturą. Trwa od pół do jednego roku. 

Do bycia w Sodalicji przygotowują instruktorzy, którzy mają mieć odpowiednie kwalifikacje, prawy charakter, dobre wykształcenie, prowadzi cnotliwe życie. Instruktor ma za zadanie dobrze przygotować kandydata do bycia w Sodalicji, „zaprawia ich do zwyczajów i ducha sodalicji”. Od tego przygotowania zależy też rozwój całej Sodalicji. Kandydat ma mieć gorące pragnienie dojścia do doskonałości w „ramach życia sodalicyjnego”, a instruktor ma to pragnienie podtrzymać, albo nawet je wzbudzić, służyć radą, wskazówkami. Kandydat powinien mieć pełne zaufanie do instruktora. Można to czynić instruktor korespondencyjnie. „Listy przygotowujące kandydatów, muszą być z natury rzeczy długie, dobrze i logicznie pisane, a wymagają odpowiedzi szczerych, obszernych”. W listach tych instruktor zawiadamia o rekolekcjach i o zebraniach. By dobrze pełnić swoją rolę instruktor musi być blisko „Eucharystycznego Serca Jezusa, żeby z niego czerpać światło dla tych, którym je dać pragnie”. Musi też często prosić Matkę Najświętszą o pomoc i łaski potrzebnej w tej pracy. 

Instruktor musi przynajmniej dwa razy w ciągu aspirantury przeprowadzić rozmowę w „cztery oczy” i zbadać czy osoba kwalifikuje się do bycia sodalisem, „a więc: Czy odznacza się prawdziwym nabożeństwem, dziecięcą miłością i czcią do Matki Najśw.? Czy ma szczerą chęć dążenia do doskonałości w granicach swego stanu? Czy stara się i pragnie zająć się gorliwie budowaniem i udoskonaleniem swoich najbliższych? Czy nie ulega zbytnio względom ludzkim i czy gotowa jest bronić prawd i przykazań katolickich, czy też przeciwnie, gotowa jest do kompromisów z wymaganiami świata?

Kandydat musi poznać zasady działania Sodalicji: musi „gruntownie przestudiować ustawy sodalicyjne, poznać sodalicyjnego ducha, by wiedzieć, do czego się obowiązują, składając uroczyste ślubowanie Matce Najśw.”

Bardzo ważne jest by kandydat i aspirantka pogłębili w tym okresie życie wewnętrzne, by „mieli szczerą i gorącą chęć dążenia do doskonałości w granicach swego stanu”49. Do codziennego „życia Bożego” potrzebna jest częsta Komunia św., Msza św., rozmyślanie, rachunek sumienia, adoracja Najśw. Sakramentu, droga krzyżowa itp.

W okresie aspirantury przyszły Sodalis ma zadzierzgnąć i pogłębiać więź z członkami swojej Sodalicji. Powinien brać udział w spotkaniach i nabożeństwach na które zostanie zaproszony. Ma uczyć się „prostoty w postępowaniu”, „wielkoduszności w obcowaniu”, mówienia prawdy w oczy z miłości, przyjmowania z pokorą uwag i by nie pielęgnować w sercu niechęci do kogokolwiek. Uczą się karności, posłuszeństwa, regularnego i punktualnego przychodzenia na spotkania i nabożeństwa, ofiarnego udziału w pracach sodalicyjnego. Uczą się także wzajemnego pozdrawiania się wezwaniem: „Cześć Maryi”, czy „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” i znajdowania czasu na poufne, serdeczne rozmowy. 

3. Urzędy niższe

Służebną rolę spełnia w sodalicji także bibliotekarz. Zarządza on biblioteką, za którą jest odpowiedzialny. Przynajmniej raz w tygodniu w oznaczonych godzinach wypożycza książki i prowadzi inwentarz książek i wykaz pożyczających. Powinien znać książki, przeczytać je, by móc doradzić innym. On również zajmuje się prenumeratą pism sodalicyjnych i zakupem książek. 

Sodalicja powinna mieć zakrystianów, przynajmniej dwóch, których zadaniem jest przystrajanie kaplicy i przygotowanie wszystkiego do nabożeństw.

Na zebraniach sodalicyjnych czyta duchowe książki wyznaczony lektor, który także co tydzień ogłasza święta i uroczystości sodalicyjne.

W sodalicji istniała jeszcze funkcja zelatora czyli kontrolera frekwencji, który zapisuje do osobnej księgi chodzących na zebrania i nie chodzących, i zapisuje w nich kto ma jakieś usprawiedliwienie. Zelator według wskazówek prefekta wysyła nieobecnym upomnienia.

Ustawy sodalicyjne zalecały, by byli także w sodalicji tzw. wizytatorzy, którzy odwiedzają chorych sodalisów w imieniu moderatora i prefekta, by z nimi serdecznie porozmawiać, poinformować co dzieje się w sodalicji, pomóc i ewentualnie wezwać moderatora z sakramentami świętymi.

Moderator może jeszcze inne urzędy ustanowić i określić ich naturę, zadania i prawa. Przyjmuje do sodalicji moderator. Każdy przed ostatecznym przyjęciem do sodalicji przechodzi okres próby krótszy czy dłuższy zależnie od uznania moderatora. Może zostać sodalisem ten, kto jest wybitnym chrześcijaninem, dobrowolnie poddaje się ustawom sodalicyjnym.

Mieczysław Łacek