SODALICJE MARIAŃSKIE
 

II Europejski Kongrs Sodalicji Mariańskich w Krakowie w Tyńcu

II Europejski Kongres Sodalicji i Kongregacji Mariańskich - relacja
II Europejski Kongres Sodalicji i Kongregacji Mariańskich - relacja
Ponad 100 sodalisów i sodalisek z Polski, Niemiec, Francji i Włoch uczestniczyło w II Europejskim Kongresie Sodalicji i Kongregacji Mariańskich. Dyskutowano m.in. o roli wspólnot sodalicyjnych w pogłębianiu wiary w Europie.
Kongres odbył się w przepięknym, prawie tysiącletnim opactwie benedyktynów w Tyńcu. Uczestnicy mieli okazję wielokrotnie modlić się w zabytkowej bazylice opactwa, a obrady prowadzono w niedawno odbudowanej sali dawnej biblioteki klasztornej. Nie brakowało okazji do spacerów nad Wisłą, spotkań, rozmów i dzielenia się doświadczeniem z życia swoich wspólnot w różnych krajach. Bardzo ważnymi punktami programu były wyjazdy do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach i do Wadowic, miasta urodzin św. Jana Pawła II, gdzie uczestnicy spotkali się z metropolitą krakowskim kard. Stanisławem Dziwiszem, osobistym sekretarzem papieża Polaka.
Międzynarodowe spotkanie czcicieli Matki Bożej rozpoczęło się w środę 15 kwietnia wieczorną Mszą św., której w bazylice opactwa tynieckiego przewodniczył o. Georg Greimel OFM Cap. z Altötting, kierujący grupą roboczą Kongregacji Mariańskich w Bawarii. Witając zgromadzonych wyraził nadzieję, że tyniecki Kongres stanie się początkiem nowego rozdziału kontaktów między europejskimi sodalisami. Homilię wygłosił ks. prezes Werner Maria Hess z miejscowości Straubing w Bawarii. Podkreślił, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednej Matki - Maryi, która stała się dla nas przykładem dojrzałej i silnej wiary. - Maryja, Matka wszystkich ludzi, daje nam „mleko", które pozwala nam wzrastać, wyprasza dla nas dary Ducha Świętego. Zostało nam dane, aby w dniach naszego Kongresu szczególnie uczyć się od Maryi otwartości na Boga. Niech Matka Boża wspomaga nas, sodalisów, byśmy pogłębiali swoją wiarę, a dla zsekularyzowanego, współczesnego świata byli wiarygodnymi świadkami żyjącego i kochającego Boga - mówił ks. Hess.
Po Mszy św. odbyła się w zabytkowych pomieszczeniach opactwa uroczysta, powitalna kolacja, a następnie uczestnicy z powrotem przeszli do kościoła, aby razem z mnichami odmówić kompletę i uroczystym śpiewem Salve Regina podziękować Matce Bożej za pierwsze godziny kongresowego spotkania. Na osobach, które pierwszy raz były w Tyńcu, duże wrażenie zrobiła procesja benedyktynów do kaplicy Matki Bożej, która znajduje się w lewej nawie świątyni. Tam właśnie mnisi kończą modlitwą do Maryi swój dzień.
Czwartek 16 kwietnia rozpoczął się Mszą św. pontyfikalną w bazylice, której przewodniczył po łacinie miejscowy opat o. Szymon Hiżycki OSB w koncelebrze z księżmi moderatorami. - Cieszę się, że II Europejski Kongres Sodalicji i Kongregacji Mariańskich ma miejsce w Tyńcu i gromadzimy się dziś razem w kościele, w którym od tysiąca lat mnisi modlą się i przyzywają imienia Matki naszego Zbawiciela. Jestem przekonany, że jest Ona szczególnie obecna dziś między nami, podczas tej Najświętszej Eucharystii. Życzę wszystkim uczestnikom Kongresu i o to będę się modlił razem z moją wspólnotą, aby wasze spotkanie przyniosło potrzebne owoce - powiedział ojciec opat na rozpoczęcie Mszy św.
Po Ewangelii odczytano specjalne przesłanie, jakie do uczestników skierował kard. Gerhard Ludwig Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Napisał w nim, że żyjemy dziś w czasach wielkich zmian i przełomów, ale także kryzysu wiary w europejskim Kościele. Obecne wyzwania są podobne do tych z czasów krótko przed reformacją. I wtedy i dziś potrzeba odnowy religijnej, autentycznego chrześcijańskiego życia. Watykański hierarcha przypomniał historyczne zasługi Sodalicji i Kongregacji Mariańskich dla utrzymania i pogłębiania wiary w Europie w ostatnich stuleciach. Zachęcił do ponownej, uważnej lektury konstytucji apostolskiej Bis saeculari Piusa XII z 1948 r., aby znaleźć tam istotne elementy sodalicyjnej misji również na obecny okres. „Jesteśmy synami Chrystusa, który jest Głową Kościoła. A skoro jesteśmy dziećmi Bożymi, również Maryja jest Matką naszej wiary, Matką Kościoła. To właśnie ogłosił papież Paweł VI 21 listopada 1964 r., w dniu proklamacji przed ojcami II Soboru Watykańskiego Konstytucji duszpasterskiej o Kościele Lumen gentium, co niestety później zostało nieco zapomniane. Przyszedł czas, abyśmy ten ważny apsekt maryjny w życiu Kościoła rozpoznali, tak jak uczynili to papież Paweł VI i jego następcy" - napisał kard. Müller.
Zaznaczył, że w Maryi spotykają się przymioty, które na pozór wydają się być przeciwieństwami: natura i łaska, rozum i wiara, uczucie i poznanie, cierpienie i nadzieja, pokora stworzenia i radosne poczucie godności, wyrzeczenie dla innych, a zarazem poczucie wolności i wspaniałości bycia dzieckiem Bożym. „W osobie i powołaniu Dziewicy mamy najdoskonalszy wzór wiary człowieka" - podkreślił kardynał. Zaprosił do modlitwy o odnowę w wierze naszych Ojczyzn oraz pogłębienie i umocnienie w wierze dla wszystkich. „Pozdrawiamy Cię Maryjo, Matko Jezusa i Zbawiciela, Matko Kościoła, Boża Matko, aby dla nas i przez nas nastał dla całego Kościoła nowy czas łaski Pańskiej, aby Rok Miłosierdzia, który zacznie się w grudniu, przyniósł bogate owoce" - zakończył swój list kard. Müller.
Po śniadaniu miało miejsce oficjalne otwarcie kongresowych obrad w sali dawnej biblioteki opactwa. Nad stołem prezydialnym zawisły flagi poszczególnych państw, które reprezentowali uczestnicy, a po lewej stronie umieszczono na sztalugach obrazy Patronów Kongresu - Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej i św. Jana Pawła II. Modlitwę na rozpoczęcie poprowadził o. Emilio de Cardenas, Moderator Federacji SM w Polsce. Kapłan ten prowadził wszystkie modlitwy i śpiewy rozpoczynające i kończące poszczególne spotkania wykładowe. W imieniu organizatorów powitał wszystkich ks. prezes Thomas Schmid, a w imieniu gospodarzy miejsca - ojców i braci benedyktynów - głos zabrał ojciec opat Szymon Hiżycki. Zwrócił uwagę na cnotę nadziei, która powinna charakteryzować wierzących. - Wszystkie nasze wysiłki ostatecznie spoczną w Bogu i będzie to dobry koniec. Pan Bóg jest bowiem ojcem dobrego początku i ojcem dobrego końca. Cieszę, że jest tu wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej - jest to jedna z największych świętości mojej Ojczyzny. Przed Panią Jasnogórską od wieków modlili się i modlą Polacy. Niech Ona specjalną modlitwą otoczy wasz Kongres. Niech Bóg wam błogosławi w tych nadchodzących dniach - mówił o. Hiżycki.
Ks. Schmid odczytał słowa pozdrowień, jakie na ręce zgromadzonych sodalisów skierował kard. Rainer Maria Woelki, arcybiskup metropolita Kolonii. „Członkowie sodalicji nazywają siebie sodalisami, czyli towarzyszami, przyjaciółmi. Oddają się Matce Bożej, poświęcają Jej swoje życie. To poświęcenie jest zarazem zobowiązaniem do stawienia się pod sztandary Maryi i zaangażowania w chrześcijańską doskonałość aż do końca życia w świętości" - napisał kard. Woelki.
Pozdrowienia dla uczestników Kongresu przesłał również biskup Regensburga Rudolf Voderholzer.
Pierwszym prelegentem był prof. Werner Münch z Fraiburga, były premier landu Saksonii - Anhalt. Omówił tematykę wiary, moralności i rodziny we współczesnej Europie. Za kard. Josephem Ratzingerem przypomniał, że najgłębszą cechą charakterystyczną wiary chrześcijańskiej jest jej personalny charakter. Wierzymy bowiem w Osobę Jezusa Chrystusa. Ta wiara daje siłę do tego, żeby przezwyciężać zwątpienie i zniechęcenie. - Może właśnie dlatego, że dla wielu ludzi na tym świecie moja wiara i nadzieja są jedynie przedmiotem kpin i szyderstw, nie mogę się zachwiać. Z zapomnienia o Bogu rodzi się wyparcie Boga, a nawet wrogość wobec Niego. My jednak musimy być gotowi na to, by zmierzyć się z wyzwaniami naszych czasów i nie zejść z drogi prawdy - mówił prof. Münch.
Odnosząc się do zagadnienia moralności podkreślił, że państwo nie jest Królestwem Bożym i nie może ustanawiać prawa moralnego. - Każda konstytucja państwowa opiera się na pewnych podstawach, których nie może sama narzucać, lecz musi założyć, że takowe istnieją. Moralność nie jest jakimś więzieniem dla człowieka, ale iskrą Bożą w nim - przekonywał prelegent. Zacytował też znane słowa Romana Guardiniego: „Jeżeli Bóg straci swoje miejsce w świecie, straci je również człowiek".
Kolejnym tematem rozważań profesora było małżeństwo i rodzina. Stwierdził, że terminy te jeszcze niedawno oznaczały trwały, publiczny i prawnie zatwierdzony związek małżeński między mężczyzną i kobietą oraz ich potomstwo. Dziś coraz częściej pojawiają się np. związki homoseksualne wychowujące dzieci, czy tzw. rodziny patchworkowe (z dziećmi pochodzącymi od różnych partnerów). Są one uznawane za równowartościowe formy rodziny. - Polityczna ideologia gender świadomie dąży do tego, by wykreować nowy typ człowieka, a jednocześnie przepełniona agresją pragnie naruszyć teologię stworzenia i nasze chrześcijańskie rozumienie istoty małżeństwa i rodziny. Tożsamość mężczyzny i kobiety powinny, zgodnie z tą ideologią, zostać zniszczone, a wszelkie normy i granice praktyk seksualnych zniesione - mówił prelegent i jako przykład agresywności środowisk genderowych wspomniał swoje niedawne wykłady na temat zagrożeń wynikających z ideologii gender, podczas których musiał mieć policyjną ochronę, bo jego wystąpienia były zakłócane przez niebezpieczne zachowania młodych ludzi. - Obecnie już za samo swobodne wyrażanie opinii może czekać na nas jakieś niebezpieczeństwo. Ale trzeba protestować, stawiać opór, wyrażać swoje zdanie. Dzisiejszy człowiek znajduje się w wielkim zagrożeniu, ponieważ jego wiara, godność, a przede wszystkim on sam przeznaczony jest na zniszczenie. Wobec tak licznych prób etycznej i moralnej deformacji naszego społeczeństwa nie możemy pozostać obojętni - apelował prof. Münch i podkreślił, że od nas samych zależy, czy chrześcijańska dusza Europy będzie dalej karłowaciała, a może nawet umrze, czy też zabłyśnie nowym blaskiem.
Drugim mówcą był ks. prof. Jarosław Popławski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który podjął temat apostolatu ludzi świeckich w wymiarze Maryjnym. Podkreślił, że apostolat świeckich musi odbywać się w ramach Kościoła, w łączności z jego hierarchią. Każdy chrześcijanin może i powinien pełnić apostolat modlitwy, dobrego przykładu, słowa i czynu świadczącego o Chrystusie. - Ze świadectwem osobistego życia chrześcijańskiego musi współistnieć apostolat realizowany przez różnego rodzaju stowarzyszenia, w których skupiają się wierni dla wykonywania wspólnych zadań i osiągania przyjętych celów. Jednym z takich stowarzyszeń jest Sodalicja Mariańska, której członkowie uczestniczą także w prorockim, a więc nauczycielskim, jak również uświęcającym i pasterskim posłannictwie Kościoła - mówił ks. Popławski. Zaznaczył, że sodalicja powinna być szkołą doskonałości chrześcijańskiej i duchowego wzrostu, w której Mistrzynią jest Maryja.
W dyskusji po referacie Regina Pruszyńska z Warszawy zwróciła uwagę na konieczność postawy służby, która jest poważnie zaniechana w dobie konsumpcjonizmu. Podkreśliła, że musimy być żywymi, a nie śpiącymi świadkami Chrystusa w swoich środowiskach.
Późnym popołudniem uczestnicy Kongresu wyjechali autokarami do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach. Tam odmówili Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz modlili się przy grobie św. Faustyny Kowalskiej. Nawiedzili również pobliskie, niedawno powstałe Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się". Znajdują się tam m.in. relikwie św. Jana Pawła II oraz marmurowa płyta pochodząca z Jego grobu w Watykanie.
Kolejny dzień kongresowych obrad, piątek 17 kwietnia, rozpoczął się jutrznią w bazylice tynieckiego opactwa odmówioną wspólnie z mnichami. Po śniadaniu uczestnicy wysłuchali kolejnych dwóch wykładów. Pod nieobecność chorego ks. dr Miachaela Kahle z Bonn jego referat został odczytany. Autor wykładu skoncentrował się na wymaganiach, jakie stawiane są w dzisiejszych czasach sodalisom. Wśród tych wymagań wymienił: rekolekcje, codzienny rachunek sumienia i przystępowanie do sakramentu pokuty, uczestnictwo w Eucharystii oraz przystępowanie do Komunii św., zyskiwanie odpustów, życie modlitwy, apostolat, spotkania wspólnotowe w poszczególnych grupach sodalicyjnych.
„Sodalis, który wprowadza w życie te elementy, będzie przynosił wiele duchowych owoców. Jako pierwszy owoc życia sodalisa należy wymienić czystość obyczajów, to znaczy czystość ducha i ciała. Na drugim miejscu znajduje się tak ważna w dzisiejszych czasach trwałość w wierze, która wspomaga walkę z duchowym i światowym relatywizmem. Jako trzeci aspekt należy wymienić owoce powołań duchownych, także w szeregach sodalicyjnych" - napisał ks. Kahle.
Drugim wykładowcą tego dnia był ks. prezes Thomas Schmid z Regensburga. Na początku opowiedział historię, która świadczy o skuteczności wytrwałej modlitwy. Jakiś czas temu dowiedział się o bardzo chorej dziewczynce, której życie może uratować kosztowna operacja. Rodziców dziecka nie stać jednak na leczenie córeczki. Dlatego ks. Schmid razem z grupą przyjaciół zdecydował się odmawiać nowennę w intencji zebrania tych pieniędzy.
- I dziś właśnie przyszła wiadomość, że jakaś gazeta chce ofiarować środki na operację dla tego dziecka. Modlitwa więc działa i nie jest jakimś psychologicznym samooszukiwaniem się - mówił ks. prezes.
Omawiając wspólną drogę i działalność zjednoczonych sodalicji zwrócił uwagę, że zawsze czuły się one odpowiedzialne za Kościół i tak powinno być również dziś.
Rozważając życie Matki Bożej podkreślił, że od momentu spotkania z Bogiem stała się Ona szczególnie wrażliwa na drugiego człowieka. - Jest aktywna i szuka obecności Boga w drugim człowieku. Z dużą uwagą odkrywa innego, zagląda w jego głębię. Czyni to po to, aby znaleźć w człowieku życie Boga i tym się cieszyć. Patrzy na nas z miłością. Wszystko widzi oczami Boga w świetle miłosierdzia. Widzi sercem. Jeżeli ty sam nie znajdziesz tego życia Boga w sobie, Ona znajdzie je w tobie. Czy jesteśmy o tym przekonani? Musimy być! - przekonywał ks. Schmid i dodał, że służba maryjna polega na tym, że mamy być nosicielami Chrystusa dla tego świata.
Po obiedzie uczestnicy Kongresu wyjechali do Wadowic, miasta rodzinnego św. Jana Pawła II. W kościele parafialnym papieża Polaka - Bazylice Ofiarowania NMP - wysłuchali konertu recytatorsko - organowego z okazji I rocznicy kanonizacji św. Jana Pawła II. Rozważania inspirowane encyklikami Redemptor Hominis i Evangelium Vitae głosił Ryszard Gosk z Kolonii, jeden z głównych organizatorów Kongresu. Na organach grał mgr Emanuel Bączkowski.
O godz. 15.00 rozpoczęła się Msza św. koncelebrowana, której przewodniczył metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Serdecznie powitał uczestników Kongresu i przypomniał, że w Wadowicach wiele lat działała Sodalicja Mariańska, do której jako uczeń gimnazjum należał Karol Wojtyła. Przez kilka lat był nawet prefektem miejscowej sodalicji. - Dobrze, że przybyliście do Wadowic, aby tu szukać inspiracji do waszej twórczej pracy. Sodalicja zapisała piękne karty w historii Kościoła i trzeba do tego wracać, aby budować dalej sodalicyjną historię w obecnych, niełatwych czasach. Dlatego trzeba się umocnić i szukać inspiracji, które można znaleźć właśnie tu, wpatrując się w postać św. Jana Pawła II. On ciągle żyje, w inny sposób, ale żyje i nas ciągle inspiruje. Życzę odwagi pójścia do przodu, aby wartości sodalicyjne podejmować i przekazywać następnym pokoleniom - mówił metropolita krakowski na początku Mszy św.
W homilii kard. Dziwisz jeszcze raz wrócił do postaci św. Jana Pawła II, który urodził się 95 lat temu właśnie w Wadowicach. Kardynał przypomniał słowa wypowiedziane przez papieża w trakcie wizyty w tym mieście w 1999 r.: „Z synowskim oddaniem całuję próg domu rodzinnego, wyrażając wdzięczność Opatrzności Bożej za dar życia przekazany mi przez moich rodziców, za ciepło rodzinnego gniazda, za miłość moich najbliższych, która dawała poczucie bezpieczeństwa.. (...) Z głęboką czcią całuję ten próg domu Bożego, wadowickiej fary, a w niej chrzcielnicę, przy której zostałem wszczepiony w Chrystusa i przyjęty do wspólnoty Kościoła. W tej świątyni przystąpiłem do pierwszej spowiedzi i Komunii św., tu byłem ministrantem, tu dziękowałem Bogu za dar kapłaństwa, tu przeżywałem swój srebrny jubileusz kapłaństwa. Ile dobra, ile łaski wyniosłem z tej świątyni, z tej parafialnej wspólnoty, wie jedynie Ten, który jest dawcą wszelkich łask."
Kard. Dziwisz podkreślił, że Karol Wojtyła należał do sekcji eucharystycznej i charytatywnej sodalicji akademickiej w Krakowie i przywołał jego pamiętne słowa, że sodalicja kształtuje całą osobowość człowieka.
- Życzę wam, aby Sodalicje i Kongregacje Mariańskie w Europie przyczyniały się do odnowy wiary, nadziei i miłości na naszym kontynencie. Niech Europa nie zapomina o swoich chrześcijańskich korzeniach, niech odnawia się duchowo i pozostanie wierna Ewangelii. Niech dostrzega w Kościele sojusznika i obrońcę ludzkiego życia i rodziny i ludzkiej godności - mówił na zakończenie metropolita krakowski.
Po Mszy św. każdy mógł z Księdzem Kardynałem zamienić kilka słów, zrobione zostało także wspólnotowe zdjęcie.
Duże wrażenie na wszystkich zrobiło zwiedzanie Muzeum Domu Rodzinnego św. Jana Pawła II, które mieści się w tej samej kamienicy, gdzie urodził się przyszły papież. W zeszłym roku muzeum zostało otwarte po gruntownej modernizacji i jest teraz multimedialną podróżą przez całe życie św. Jana Pawła II. Oczywiście z największym zainteresowaniem oglądano pomieszczenia zajmowane przed laty przez rodzinę Wojtyłów, pokoje i kuchnię. Wśród zgromadzonych pamiątek uwagę zwiedzających zwróciła między innymi odznaka sodalicyjna Karola Wojtyły, dyplom przyjęcia do sodalicji Zygmunta Czapika z podpisem sekretarza Karola Wojtyły z 1935 r. oraz kalendarzyk sodalicyjny z 1937 r. Na kalendarzyku można odczytać napis: Czym jest dzień imienin matki dla syna lub córki, tym powinny być uroczystości NMP dla sodalisa i sodaliski. Gotuj się więc na nie przez nowenny lub trzydniówki, składaj twej Matce ofiary modlitw, umartwień i dobrych uczynków.
Na koniec nie mogło zabraknąć słynnych papieskich kremówek, zakupionych w najlepszej cukierni w mieście. Kremówki jednak zostały zjedzone dopiero wieczorem, po powrocie do Tyńca.
Z Wadowicami i pobliską Kalwarią Zebrzydowską wiąże się historia, która została opisana na folderku specjalnie przygotowanym na kongresowe obrady przez Federację SM w Polsce. Otóż kiedy w 1929 r. zmarła Mama Karola Wojtyły - Emilia Wojtyłowa, przyszły Ojciec Święty miał 9 lat i był uczniem III klasy Szkoły Powszechnej. Po śmierci Mamy pojechał razem z Ojcem do Sanktuarium Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej, które było bardzo ważnym miejscem dla rodziny Wojtyłów. Tam uklękli przed ołtarzem, Ojciec wskazał Karolowi obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej i powiedział: - Nie martw się. Teraz Ona będzie Twoją Matką.
Półtora miesiąca później Karol Wojtyła przystąpił w Wadowicach do I Komunii św. Wielokrotnie potem wspominał, że szczególnie w tamtym czasie postawa Ojca była dla niego świadectwem głębokiej wiary. Widział jak wieczorami i wczesnym rankiem Ojciec modli się na klęczkach. Ten widok głęboko zapadł w serce przyszłego papieża.
Karol służył w wadowickim kościele jako ministrant. Ale któregoś dnia Ojciec zwrócił mu uwagę, że niezbyt gorliwie wypełnia obowiązki ministranta. Potem nauczył go modlitwy do Ducha Świętego, która wydrukowana jest we wspomnianym folderku.
Ostatniego dnia, w sobotę 19 kwietnia rano, Mszy św. w tynieckiej bazylice przewodniczył o. prezes Mirko Legawiec OSPPE z Passau. Po śniadaniu ostatnim prelegentem był ks. dr Markus Hofmann, rektor seminarium duchownego w Kolonii. Przedstawił Maryję jako Matkę nowej ewangelizacji. Wskazał on na wiele powodów do nadziei, którą niesie Matka Boża. Np. nigdy jeszcze nie było tylu katolików na świecie, co teraz, również liczba księży i kleryków w perspektywie światowej wciąż wzrasta. - Te i wiele innych oznak wzrostu Kościoła często jest niezauważonych, gdyż nie nadają się na to, by je umieszczać na pierwszych stronach gazet - mówił prelegent i zachęcił do optymistycznego spojrzenia na swoją misję. - Jeśli chociaż jednemu człowiekowi wyprostowałem drogę do zbawienia, jeśli poprzez moją modlitwę, świadectwo wiary w szkole, w miejscu pracy, w rodzinie czy w gronie przyjaciół, chociaż jednemu jedynemu pomogłem w tym, by odnalazł drogę do życia wiecznego, to moje życie ma sens i się opłaca, a moje staranie i szerzenie wiary okazało się owocne - mówił ks. Hofmann.
W trakcie dyskusji po wykładzie słuchaczy pozdrowił m.in. były generał Zakonu Paulinów o. Jan Nalaskowski OSPPE. Przedstawiciele poszczególnych sodalicji i kongregacji wymieniali doświadczenia, opowiadali o własnych projektach i zaangażowaniach.
Federacja Sodalicji Mariańskich w Polsce wręczyła pamiątkowe obrazy Matki Bożej Sodalicyjnej osobom szczególnie zaangażowanym w prace nad przygotowaniem Kongresu. Otrzymali je: Ryszard Gosk z Kolonii, Wilfried Becher z Kolonii, ks. Thomas Schmid z Regensburga i ojciec opat Szymon Hiżycki OSB z Tyńca. Kongres zakończył się pamiątkowym zdjęciem na schodach bazyliki.

GALERIA ZDJĘĆ
DZIEŃ I
DZIEŃ II
DZIEŃ III
DZIEŃ IV